Co roku 15 sierpnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego. Jest to zarazem rocznica wielkiej bitwy warszawskiej z 1920 roku. Jednak czczenie zwycięstwa nad nawałą bolszewicką miało miejsce dopiero od ok. 1990 roku, kiedy nasz kraj oswobodzono spod jarzma Związku Radzieckiego. Oczywiście to nie znaczy, że nie było Święta Wojska. Szczególny charakter miało to, odbywające się tuż po zakończeniu działań wojennych – w 1944 roku.

Już od samego rana mieszkańcy Lublina zbierali się na błoniach nad Bystrzycą. To tam o godzinie 11 miała być odprawiona Msza Św. z udziałem wojska polskiego i wojsk państw sojuszniczych czyli: sowieckich, amerykańskich i angielskich.

Bolesław Bierut, Naczelny Dowódca Wojsk Polskich, gen. Rola-Żymirski i dowódca I Armii Polskiej, gen. Berling, przy dźwiękach polskiego hymnu narodowego „Jeszcze Polska nie zginęła”, dokonali przeglądu oddziałów. Następnie pod przewodnictwem księdza kapelana 4-Dywizji im. Jana Kilińskiego, ks. Teodorowicza odprawiona została Msza Święta. Pod koniec nabożeństwa odśpiewano Rotę („Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”).

Potem wszyscy przeszli pod pomnik Unii Lubelskiej, gdzie miała przejść defilada wojskowa. Defiladę prowadził generał brygady Bronisław Kieniewicz. W zwartym szyku defilowała 4-dywizja Wojska Polskiego, brygada kawalerii, 6 pułk artylerii polowej, batalion szturmowy, kompania oficerów uzupełnienia, kompania Milicji Obywatelskiej, kompania partyzancka. Nad nimi przeleciały samoloty.

Gdy do trybuny ustawionej nieopodal pomnika Unii Polski z Litwą zbliżały się  szeregi piechoty, wśród widzów wybuchł nieopisany entuzjazm. Poczęli rzucać tuziny kwiatów.

Źródło:

„Gazeta Lubelska”, 1944 nr 12 [http://dlibra.umcs.lublin.pl – dostęp sierpień 2016]

 

historyk, miłośnik historii Lublina. web-developer