26 lutego 1922 roku Bystrzyca wylała ze swojego koryta.

Woda zalała całe łąki i niziny naszego miasta Lublina. Dostała się też na ulice: Rusałka, Zamojską, Foksal (dziś 1-Maja), Bychawską (Kunickiego), gdzie wtargnęła do suteren i parterów, niosąc przeogromne zniszczenie.

Rozlew był tak nieoczekiwany i ogromny, że niektórych mieszkańców wyciągano przez okna, ponieważ drzwiami już wejść się nie dało. Jak pisał redaktor Tygodnika Ilustrowanego:

Rozlew wody przedstawia się imponująco, a siła prądu była tak wielka, że poniosła niektóre budynki i składy drzewa, a nawet zabrała sieczkarnię z warsztatu narzędzi rolniczych Burzyńskiego przy moście Zamojskim.

Zdarzył się też taki fakt, że cała rodzina zamieszkująca dom na łąkach za fabryką Moritza (fabryka ta znajdowała się na terenie dzisiejszej Galerii Gala – przyp. red.) poniosłaby śmierć w czeluściach porywistego nurtu rzeki, gdyby nie bohaterstwo niejakiego p. Cz. Jachowicza, który z narażeniem życia uratował rodzinę składającą się z 12 osób.lublin_powodz_1922

 

Źródło:

Tygodnik Ilustrowany, 1922 nr 11.

historyk, miłośnik historii Lublina. web-developer