W 1980 roku pierwsi mieszkańcy wprowadzili się do bloku przy Romera 52 na osiedlu Nałkowskich.

Na „nowym” w dzielnicy Wrotków mieszkało już 12 tysięcy mieszkańców. Uwagę redaktorów Kuriera Lubelskiego przykuł budynek nr 52, do którego sam dostęp był już utrudniony. Oczywiście to nic dziwnego, gdyż mowa o czasach gdy osiedle Nałkowskich było jednym wielkim placem budowy, ale to uświadamia nas – współczesnych nie tylko mieszkańców Wrotkowa, jakie ciężkie czasy przeżywali (w moim przypadku) nasi rodzice czy dziadkowie.

Aby dostać się do bloku od strony ulicy trzeba było pokonać istny tor przeszkód. Przeróżne wertepy, doły, resztki materiałów budowlanych, przewody, resztki studzienek kanalizacyjnych i rur – wszystko to walało się po drodze do klatek schodowych. Gdzieś obok głęboki, niezabezpieczony wykop. Widok dopełniony jest wszechobecnymi śmieciami i resztkami opakowań. To sprawiało, że nie można było podjechać pod budynek i wszystkie rzeczy nowo-wprowadzających się mieszkańców trzeba było przenosić tak nieciekawymi ścieżkami.

Ale to nie wszystko. W pierwszych tygodniach mieszkańcom doskwierał brak ciepłej wody, co w warunkach zimowych było szczególnie uciążliwe.

Źródło:

Kurier Lubelski, 1980 nr 47 [http://biblioteka.teatrnn.pl – dostęp maj 2017]

historyk, miłośnik historii Lublina. web-developer