Już przed pierwszą wojną światową podejmowano w Lublinie próby oświetlania miasta elektrycznością.

Prace w tym zakresie nie przekroczyły sfery negocjacji z kandydatami na akcjonariuszy, spośród których żaden nie dawał rękojmi, że jego oferta zasługuje na poważne potraktowanie. Brak elektrowni miejskiej powodował, że w mieście powstała duża liczba (w 1928 roku – 24) elektrowni prywatnych, głównie przyfabrycznych i przyzakładowych, z których – z wyjątkiem trzech – każda dostarczała energii gospodarstwom domowym. W tym czasie z oświetlenia elektrycznego korzystało ok. 2500 abonentów, zamieszkałych w ok. 300 domach. W 1922 roku Zarząd Miejski wyszedł z inicjatywą zbudowania elektrowni w oparciu o własne bądź pożyczone środki, a w latach 1924 – 1926 pertraktował z firmą Spółka Akcyjna Siła i Światło, najpierw co do założenia spółki akcyjnej dla budowy elektrowni w Lublinie, a gdy ta koncepcja upadła, co do powierzenia tej spółce koncesji na budowę elektrowni. 

Zbyt ciężkie warunki stawiane przez firmę Siła i Światło S.A. skłoniły Zarząd Miejski do zerwania z nią pertraktacji w sprawie budowy zakładu. 

W dniu 10 marca 1927 roku Rada Miejska w Lublinie podjęła uchwałę o zbudowaniu elektrowni ze środków zaoszczędzonych i niewykorzystanych przy budowie rzeźni oraz wodociągów i kanalizacji. Ich wysokość wynosiła 400 tys. dolarów. Budowa elektrowni została powierzona za zgodą Banku Gospodarstwa Krajowego firmie Ulen and Company na ogólnych zasadach przewidzianych w umowie technicznej z 25 listopada 1924 roku. Projekt zakładu opracowany został przez inżynierów firmy Ulen. Na tej podstawie w dniu 4 czerwca 1927 roku Ministerstwo Robót Publicznych udzieliło samorządowi Lublina uprawnienia do budowy elektrowni i elektryfikacji miasta. 

Budowę Elektrowni Miejskiej na Kośminku przy ul. Długiej, w pobliżu stacji towarowej PKP, rozpoczęto w październiku 1927 roku. W rekordowym czasie 13 miesięcy elektrownia została ukończona i oddana do eksploatacji w dniu 25 listopada 1928 roku.

Należy tu wspomnieć, że 12 marca 1928 roku firma Ulen and Company zawiesiła prace przy budowie elektrowni, podając jako powód wyczerpanie limitu przyznanych środków. Opinia publiczna potraktowała ten krok jako skandal. W tej nieprzyjemnej dla miasta sytuacji, władze miejskie w ciągu dwóch tygodni zdołały wyjednać z Banku Gospodarstwa Krajowego pożyczkę w wysokości 200 tys. dolarów na zakończenie robót. Roboty budowlane w praktyce nie zostały zaniechane, albowiem w dwa dni po ich przerwaniu miasto zorganizowało własne Biuro Budowy Elektrowni i Sieci Elektrycznych.

Nowa elektrownia dysponowała wówczas dwoma sprowadzonymi ze Szwecji turbogeneratorami, o mocy 1400 kW każdy, oraz dwoma kotłami wysokoprężnymi o ciśnieniu 22 atmosfer i powierzchni 250 m kw. każdy. Kotły wykonała firma Fitzner and Gamper w Sosnowcu. Energia elektryczna była rozprowadzana przy pomocy sieci kablowej (wysokiego i niskiego napięcia), ułożonej pod ulicami miasta, oraz sieci napowietrznej niskiego napięcia. W roku 1931 elektrownię powiększono o turbogenerator o sile 3000 kW, kocioł o powierzchni 510 m kw. i wieżę chłodniczą. W ten sposób elektrownia uzyskała moc elektryczną 5800 kW. W 1938 roku moc, z której korzystali mieszkańcy wynosiła 6863 kW. 

W momencie uruchomienia elektrowni miasto zostało oświetlone światłem żarowym 126 latarń, rozwieszonych na głównych ulicach miasta o łącznej długości 11 km. Krakowskie Przedmieście otrzymało latarnie na ozdobnych słupach żeliwnych w 1929 roku. Numery „Głosu Lubelskiego” z 1929 roku dobitnie ogłaszały, że jeszcze w tym roku oświetlone zostanie całe miasto. Z ponad 600 latarń ustawiono połowę. Ponadto planowano oświetlić Kapucyńską, 3-go Maja, Szopena, Narutowicza, Kościuszki, Kołłątaja, Szpitalną, Radziwiłłowską, Powiatową i Nową oraz ulice Starego Miasta. Postawiono oświetlenie również w Ogrodzie Miejskim. Lampy ustawiono na ulicy Krochmalnej i Niecałej. Do 1938 roku liczba latarń wzrosła do 750. Wzrosła również moc lamp elektrycznych. 

Drugim poważnym odbiorcą energii elektrycznej lubelskiej elektrowni był przemysł i instytucje publiczne. Udział przemysłu w korzystaniu z usług elektrowni początkowo kształtował się na niskim poziomie. Niemal każdy większy zakład przemysłowy posiadał własną elektrownię, którą likwidował dopiero po jej wyeksploatowaniu. Dlatego przyrost abonentów reprezentujących przemysł odbywał się powoli, wobec czego musiało upłynąć kilka lat, zanim cały przemysł został objęty dostawami energii z elektrowni miejskiej. 

W korzystaniu ze światła elektrycznego byli zainteresowani przede wszystkim prywatni odbiorcy. Liczba ich wzrastała, choć nierównomiernie. Jeśli w 1928 roku elektrownia dostarczała energii zaledwie kilkuset abonentom, to w 1938 roku – 15306. Największe przyrosty abonentów notowała elektrownia w latach 1929 – 1931, tuż po uruchomieniu urządzeń, przejmując tych, którzy korzystali z usług elektrowni prywatnych i abonentów nowych. W roku 1938 do sieci przyłączonych było tylko 2200 posesji, na ogólną liczbę 4181, a zatem ta część ludności, która mieszkała w domach oczekujących na doprowadzenie energii elektrycznej, była jej jeszcze pozbawiona.

Bibliografia

„Głos Lubelski” 1938 nr 337

„Ziemia Lubelska”, 1928 nr 348. 

Elektryfikacja Lublina, W: „Głos Lubelski” 1929 nr 128;

Rozmieszczenie sieci elektrycznej w Lublinie, W: „Głos Lubelski 1929 nr 153.  

„Dziennik Zarządu miasta Lublina” 1930 nr 9 i 10, s. 802

Zarządzenie nr 272, W:„Dziennik Zarządu Miasta Lublina”, 1928 nr 44, s. 591;  

J. Marczuk, Rada miejska i magistrat Lublina 1918 – 1939, Lublin 1984. 

Kierek, Rozwój gospodarczy Lublina w latach 1918 – 1938, W: Dzieje Lublina. T. 2., pod red. S. Krzykały, Lublin 1975. 

J. Marczuk, Inwestycje komunalne Lublina w latach 1925 – 1939, W: „Rocznik Lubelski”, T. 23/24, R. 1981/1982, s. 146 – 147. 

 

Tomasz Brzuszkiewicz

historyk, miłośnik historii Lublina. web-developer