Na często przemierzanej ulicy Kunickiego znajduje się odnowiony niedawno wiadukt kolejowy. Jakie było moje zdziwienie, gdy przeszukując czeluście Cyfrowej Biblioteki Narodowej natrafiłem na reportaż z budowy tego obiektu z czasów przedwojennych w „Przeglądzie Komunikacyjnym”.

Kiedy w 1877 roku wybudowano Kolej Nadwiślańską miasto zostało oddzielone wysokim nasypem od ówczesnego przedmieścia Kośminek. Nasyp ten przeciął ulicę Kunickiego (wtedy Bychawską). Komunikacja między przedmieściami odbywała się przez przejazd, który nastręczał wiele problemów. Chociażby to, że trzeba było utrzymywać stróżów, którzy pilnowali by ktoś nie pojawił się na torach w nieodpowiednim czasie. A najgorsze było niebezpieczeństwo dla ludzi. Nie raz zdarzał się tragiczny wypadek, dlatego miejsce to zostało okrzyknięte „przejazdem śmierci”.

Budowę wiaduktu Zarząd Kolei Nadwiślańskich planował już przed I wojną światową. W 1914 roku firma „Martens i Daab w Warszawie” przystąpiła do budowy, lecz po wykonaniu części robót ziemnych i ścianki szczelnej, roboty zostały wstrzymane wobec wybuchu I wojny światowej. Wykop został zasypany, a nasyp doprowadzono do pierwotnego stanu.

Ponownie ta kwestia wróciła w 1919 roku. Wówczas to Magistrat m. Lublina zwrócił się do Ministerstwa Komunikacji z prośbą o wznowienie rozpoczętych przed wojną robót. Jednakże stan finansów państwa nie pozwalał na podjęcie działań. Temat z roku na rok był odkładany. Dopiero w 1925 roku na jesieni Dyrekcja Radomska K. P. przystąpiła do budowy.

Rozpoczęcie budowy wiaduktu
Inż. Piotr Rogowski

Projekt został sporządzony w Dziale Mostów Dyrekcji Radomskiej pod kierownictwem inż. Piotra Rogowskiego, a opracowany przez inż. Romana Strawińskiego. Ciekawostką jest, że przy opracowywaniu warunków uwzględniono późniejsze uruchomienie tramwajów.

Budowa wiaduktu rozpoczęła się 9 sierpnia 1925 roku. Przykrycie wiaduktu stanowi płyta żelazobetonowa spoczywająca na 32-kolumnach i dwóch przyczółkach. Po obu stronach jezdni urządzono chodniki przedzielone balustradą. Jezdnię wykonano z kostek granitowych na podłożu betonowym. Pod nimi urządzono kanały do ułożenia wszelakich mediów.

Szerokość wynosiła 18,1 m, a wysokość – 4,5 m. Fundamenty posadowione zostały na 868 mm palach żelazobetonowych na głębokości 6,5 m. Zapuszczanie pali dokonano nowoczesnym sposobem przy pomocy zapłukiwania strumieniem wody pod ciśnieniem 2 atmosfer.

Budowa wiaduktu

Na wiadukcie ułożono 14 torów. Przyczółki wiaduktu są zakończone ścianami oporowymi, zaprojektowanymi z iście artystycznym gustem łącznie z balustradą i latarniami elektrycznymi. Stronę architektoniczną zaprojektował inż. Julian Jakubowski – kierownik Działu Budynków Dyrekcji Radomskiej. Prace zakończono 15 maja 1928 roku.

Budowa wiaduktu
Budowa wiaduktu od strony Kośminka

Budowy dokonało przedsiębiorstwo „Inż. Paszkowski, Próchnicki i S-ka w Warszawie”. Kierownikiem budowy był inż. Józef Gołębiowski naczelnik Lubelskiego Oddziału Drogowego.

Prace nad wiaduktem nastręczały wiele problemów. Chociażby sam ruch pociągów, który musiał się przecież odbywać. A to wymagało stałego nadzoru i ostrożności. Wykonano je bez żadnej przerwy w ruchu pociągów, przede wszystkim dzięki przekierowaniu ruchu na specjalnie wybudowany prowizoryczny most.

Źródło:

„Przegląd Komunikacyjny”, 1928 nr 27, [https://polona.pl/item/przeglad-komunikacyjny-organ-informacyjny-poswiecony-sprawom-komunikacji-wydawnictwo,Njc5MDY4MDg/0/#info:metadata – dostęp styczeń 2020]

Tomasz Brzuszkiewicz

historyk, miłośnik historii Lublina. web-developer

Podziel się