Czy zastanawialiście się co działo się we wsi Wrotków po II wojnie światowej? Na to pytanie odpowiada nam artykuł w jednym z numerów komunistycznego dziennika Sztandar Ludu z 1949 roku.

Jeszcze w 1949 roku była to podlubelska wieś. Od ostatniego przystanku dzieliło ją 25 minut drogi pieszo fatalną drogą biegnącą środkiem miejscowości. Reporterzy Sztandaru Ludu udali się w podróż 4-osobowym samochodem, który w ogromnym pyle wlókł za sobą tuman kurzu, wcierający nie tylko do samego wozu, ale też do oczu i gardła. Za cel podróży ustalono tamtejszą szkołę podstawową. Na budynku szkoły widniał napis „Walczymy o pokój”.

Dziennikarze spotkali się z kierownikiem placówki, przewodniczącym Komitetu Rodzicielskiego oraz sołtysem wsi. I to od nich dowiadujemy się co nieco o mieszkańcach powojennego Wrotkowa. Większość z nich to robotnicy lubelskich fabryk, głównie cukrowni i krochmalni. Reszta to małorolni chłopi. Gospodarz z ponad 12ha ziemi to rzadkość. Wieś liczyła 1700 mieszkańców

W szkole w związku z Międzynarodowym Dniem Pokoju odbywało się zebranie, na które przybyło wiele kobiet zainteresowanych życiem społecznym. Jedna z młodych matek poruszyła temat przedszkola na Wrotkowie. Gdyż przy takiej liczbie mieszkańców, okazuje się że nie było stosownego budynku na przeznaczenie przedszkolne. Dla porównania podano, że mały Majdan Wrotkowski z 40 domami, posiada taką placówkę. A warto przy tym nadmienić, że w planie 6-letnim wieś ta wkrótce miała być przyłączona do granic Lublina i stać się dzielnicą przemysłową.

Źródło:

Sztandar Ludu, 1949 nr 276 [http://bc.wbp.lublin.pl/dlibra/docmetadata?id=26104&from=publication – dostęp czerwiec 2021]

Podziel się
Przeczytaj także:  Już 40 lat linia nr 6 jeździ na os. Nałkowskich

Tomasz Brzuszkiewicz

historyk, miłośnik historii Lublina. web-developer