Home » Archiwum » Tematyka » Biografie » Lublin i powstanie styczniowe we wspomnieniach Stefana Brykczyńskiego

Lublin i powstanie styczniowe we wspomnieniach Stefana Brykczyńskiego

Na stronie polona.pl jest taka ciekawa wspomnieniowa publikacja Stefana Brykczyńskiego, powstańca styczniowego, literata, technologa, Sybiraka, działacza oświatowego i narodowego. Początkowo nauki pobierał w Instytucie Szlacheckim w Warszawie. Jednakże w 1861 roku, ze względu na demonstrowanie patriotyzmu, został usunięty ze szkoły i przeniósł się do Liceum w Lublinie.

I to właśnie naszemu miastu poświęcił pierwszy rozdział książki ze swoimi wspomnieniami. W jego pamięci bardzo zakorzeniła się wspaniała Brama Krakowska, z której w czasie pożaru rozlegały się głośne dźwięki dzwonów, co nazywało się spuszczaniem zegara. Zaś o godzinie 21 brzmiały dźwięki trąby dające znak gaszenia ogni, światła w domach. Przywołuje także Katedrę z historyczną zakrystią, Zamek, kościół Dominikański z tajemniczymi lochami i odwieczne kamienice na Rynku z grubymi murami. Były to idealne miejsca na poufne pogawędki i pierwszych zwierzeń narzeczonych.

Na wiosnę z góry patrzyło się na Bystrzycę przepływające szerokie pasmo łąki. W maju spacerowało się na Dziesiątą, gdzie zaraz za Bystrzycą był śliczny lasek. Udawano się też na Sławinek na słynne w ówczesnym czasie kąpiele mineralne.

W cieplejsze dni majowe wychodzili dawni Napoleońscy żołnierze z Medalami Św. Heleny, Legią Honorową, lub krzyżem Virtuti Militari. Siadali zazwyczaj w pobliżu pomnika Unii Polsko-Litewskiej. Gaworzyli cicho, uśmiechając się gdy licealiści oddawali im honory salutując.

To w Lublinie Stefan doświadczył początku powstania styczniowego. W noc lutową, jako że uczniowie byli młodsi, pozamykano ich wcześnie spać. Jednakże przez ścianę słyszeli modlitwy wypowiadane przez starszych, skrzypiące drzwi oraz odgłos butów. Nagle pośród nocy rozległy się dzwony i wywiązała się istna strzelanina. Był to napad na koszary klasztoru Bernardynów. Brykczyński kombinował już z kolegami jak wydostać się z sypialni, lecz zamiary te przerwał opiekun, który nakazał im klękać i modlić się za konających. Ostatecznie atak na koszary nie udał się, a powstańcy wycofali się w Lubartowskie lasy.

Przeczytaj także:  Wolni Oracze – nowa lubelska loża masońska misją Jana Hempla

Sam Stefan z kolegami miasto opuścił w marcu.

Źródło:

S. Brykczyński, Moje wspomnienia, [https://polona.pl/item/moje-wspomnienia-r-1863,ODk3NjE3NDQ/17/#info:metadata – dostęp styczeń 2023]

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Usługi programistyczne i graficzne (w przystępnych cenach) świadczy

Biuro REKLAMA

Najnowsza publikacja

Zobacz także:

Gwara m. Lublina

Słownik geograficzny

Almanach