Kilka słów o Parczewie w wojennej prasie

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Parczew, szare miasteczko, nie różniące się na pierwszy rzut oka od wielu innych, ma jednak swoją chlubną kartę zapisaną złotymi głoskami, świadczącą o jego świetności w minionych stuleciach. Parczew leży na lewym brzegu rzeczki Piwonia, przy linii kolejowej Lublin-Łuków. Pierwsze wzmianki o Parczewie pochodzą z roku 1146, choć Jan Długosz wspomina o nim dopiero w roku 1235.

Ze względu na słabe umocnienia, miasto kilkakrotnie padało ofiarą najazdów tatarskich. Największy okres rozkwitu Parczewa przypada na panowanie dynastii Jagiellonów. Władysław Jagiełło, podróżując do królowej Jadwigi, zwracał na miasto szczególną uwagę. W 1401 roku nadał Parczewowi prawa miejskie, a w 1413 roku podczas zjazdu w Horodle wyznaczył miasto na miejsce wspólnych zjazdów panów litewskich i koronnych.

Jagiellonowie chętnie przebywali w Parczewie, polując na dzikie zwierzęta w okolicznych puszczach. Za czasów Zygmunta Starego Parczew otrzymał prawo magdeburskie. Niestety, od 1564 roku miasto zaczęło podupadać i stawać się coraz bardziej zaniedbane.

Przez pewien czas w Parczewie mieszkał i tworzył znany powieściopisarz Klemens (Junosza) Szaniawski, który na podstawie swoich obserwacji napisał kilka książek, barwnie opisując życie żydowskiej społeczności. Mimo że Parczew posiadał kilka kościołów, z czasem zaczęto rugować żydowskich rzemieślników z miasta.

Źródło:

Nowy Głos Lubelski, 1940 nr 128 [http://dlibra.umcs.lublin.pl/dlibra/publication/7528/edition/9267/content – dostęp czerwiec 2024]

Kategorie:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *