Dzień hiszpański w Lublinie. Wsparcie dla bojowników w Hiszpanii

Jak donosił Lubliner Sztyme w 1938 roku odbył się w Lublinie tzw. Dzień Hiszpański, w związku z toczącą się w tym kraju wojną domową. W pewien piątkowy wieczór w Lublinie, w sali „Cukunftu” przy jednej z bocznych ulic miasta, w środku zebrał się tłum. Robotnicy w roboczych kurtkach, studenci z notesami pod pachą, kilku starych działaczy pamiętających jeszcze rewolucję 1905 roku. Przyszli, by mówić o Hiszpanii. Bo choć między Lublinem a Madrytem są tysiące kilometrów, to w 1938 roku wojna domowa w Hiszpanii była sprawą całego świata.

Wiec, zorganizowany przez Bund i młodzieżówkę „Cukunft”, stał się nie tylko gestem solidarności. Był także manifestem politycznym – odpowiedzią na rosnący faszyzm, który z Berlina i Rzymu coraz śmielej zaglądał w stronę Europy Wschodniej.

Przemawiali działacze: Zylberberg, Syrle z Bundu, Kogan z Poalej Syjon-Lewica. Słowa padały ostre jak zimowe powietrze – o Mussolinim, o Hitlerze, o tym, że republikańska Hiszpania jest jedyną tamą, jaka jeszcze powstrzymuje zalew czarnej reakcji. „Kto dziś milczy wobec Hiszpanii – jutro obudzi się w łańcuchach” – powtarzano ze sceny, a sala odpowiadała brawami.

Ale ten wieczór był czymś więcej niż tylko polityką. Był też codziennością żydowskiego Lublina lat trzydziestych – z jego wiarą, że choćby niewielki, robotniczy wiec nad Bystrzycą ma znaczenie. Zbierano pieniądze na pomoc dla bojowników republikańskich. Ktoś ofiarował dwie złote monety, ktoś inny – kilka groszy, których brakowało na chleb. Nie chodziło o sumy, chodziło o gest.

W tamtej sali czuło się, że wojna w Hiszpanii to nie tylko Madryt i Barcelona, ale także Lublin – miasto, które jeszcze przed wojną żyło nadzieją, że solidarność robotników i wiara w wolność mogą zatrzymać faszyzm.

Dziś wiemy, że republika przegrała. Ale echo tamtego „Hiszpańskiego dnia” w Lublinie pozostaje świadectwem chwili, gdy małe miasto na wschodzie Polski poczuło, że los świata rozstrzyga się także na jego oczach.

Napisano na podstawie tłumaczenia artykułu w: Lubliner Štime = Lubliner Sztyme R.11, nr 30 (29 lipca 1938)

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

W tym miesiącu wspierają Nas:

Zapraszamy na nasze pozostałe serwisy:

Jedna odpowiedź do „Dzień hiszpański w Lublinie. Wsparcie dla bojowników w Hiszpanii”

  1. Awatar Przemek Leniak
    Przemek Leniak

    hmm cóż dziękli takim akcjom doczekaliśmy Korczyńskiego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Obserwuj nas