Kolejka wąskotorowa do Bychawy

W marcu 1918 roku w magistracie Lublina toczyła się dyskusja, która mogła zmienić komunikacyjne oblicze miasta. Z dokumentów Wydziału Budowlanego wynika, że poważnie rozważano budowę prywatnej kolejki wąskotorowej łączącej Lublin z Bychawą.

Projekt powstał z inicjatywy lokalnych przedsiębiorców i właścicieli ziemskich – wśród nich byli m.in. Paweł Rohland z Żabiej Woli, Stefan Kowerski z Jozwowa, Henryk Sachs z Abramowic czy Stanisław Sulimierski, administrator starostwa z Zemborzyc. Techniczną stroną inwestycji zajmował się Bronisław Kochanowski z Lublina, który przedstawił plan przebiegu trasy oraz zobowiązał się do prowadzenia budowy na koszt komitetu.

Kolejka miała biec po lewej stronie traktu Wrotkowskiego, idąc od miasta w stronę cukrowni. Na wysokości syropiarni tor miał przechodzić na prawą stronę traktu. Oś kolejki na gruncie nie została jeszcze wytyczona.

Począwszy od drogi pomiędzy rektyfikacją a syropiarnią, tor kolejki miał nieznacznie wznosić się ponad poziom drogi. Za syropiarnią, na łąkach nad Bystrzycą, nasyp kolejki miał się zwiększać, osiągając wysokość do 7 metrów.

Projekt zakładał ułożenie torów na burcie szosowej – między rowem a wyszutrowaną częścią drogi przejazdowej – w odległości 4–5 metrów od osi szosy.

W granicach powiększonego Lublina kolejka miała przebiegać po trakcie Wrotkowskim, od gazowni, przez wjazd na stację towarową, aż do mostu kolejowego na Bystrzycy. Następnie biegła pod mostem kolejowym, wzdłuż granicy miasta, docierając do wsi Wrotków. Tam przecinała jedną z osad wiejskich i ponownie wchodziła na teren miejski – na place rządowe po byłych koszarach kozackich. Dalej przecinała te place na długości około 100 metrów i ponownie wychodziła na teren wiejski – powiatu lubelskiego.

Kolejka miała ułatwić zarówno ruch osobowy, jak i transport towarów do Bychawy oraz innych miejscowości wzdłuż trasy.

W archiwalnych aktach można znaleźć również długą listę warunków, jakie magistrat stawiał inwestorom: od obowiązku utrzymania torów i brukowania ulic, po konieczność dostarczenia szczegółowych planów technicznych, uwzględniających nawet przebudowę odcinków deszczowych. Kolejka miała służyć nie tylko przemysłowi, ale też mieszkańcom – przewidziano bowiem prawo miasta do korzystania z toru na określonych zasadach.

Ostatecznie projekt, choć szczegółowo omawiany, nie został zrealizowany w tej formie. Pozostał jednak ciekawym świadectwem tego, jak w 1918 roku, w pierwszych miesiącach odradzającej się Polski, lokalne władze i przedsiębiorcy snuli śmiałe plany na przyszłość Lublina.

Artykuł napisany na podstawie źródła:

APL, Projekt kolejki wąskotorowej Lublin – Bychawa, sygn. 35/22/0/6.8/316

Jednak polecamy też szerszy kontekst:

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

W tym miesiącu wspierają Nas:

Zapraszamy na nasze pozostałe serwisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Obserwuj nas