Sklep

Konto

Błonia pod Zamkiem: zielony azyl za 22 miliony. Którędy biegła ulica Krawiecka?

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Miasto ogłosiło przetarg: Błonia pod Zamkiem w Lublinie mają przejść gruntowną rewitalizację. Projekt wart ponad 22,4 mln zł, współfinansowany z funduszy unijnych i budżetu państwa, ma zakończyć się do września 2027 roku. Celem jest stworzenie przestrzeni rekreacyjnej, która przyciągnie mieszkańców i turystów.

W planach są:

  • nowe alejki spacerowe i rowerowe,
  • plac zabaw i siłownia plenerowa,
  • setki nowych nasadzeń – drzewa, krzewy i byliny,
  • oświetlenie, monitoring, ławki i kosze,
  • miejsce dla wydarzeń kulturalnych, szczególnie w kontekście Europejskiej Stolicy Kultury 2029.

Prezydent Krzysztof Żuk zapowiada, że Błonia mają stać się „drugim Parkiem Ludowym” – tętniącym życiem miejscem dla rodzin, spacerowiczów i uczestników miejskich festiwali. To kolejny element większego planu rewitalizacji terenów zielonych w centrum miasta.

W oficjalnych materiałach urzędowych dominują wizualizacje nowej zieleni i infrastruktury. Brakuje jednak jednego, niezwykle istotnego elementu: wyraźnej komunikacji w jaki sposób Lublin upamiętni (lub czy w ogóle upamiętni) dawną dzielnicę żydowską która przed wojną tętniła życiem właśnie w tym miejscu. Na ten moment nie ma jasnej informacji o takim zamiarze. Na wizualizacji widzimy wyznaczoną ścieżkę przez fragmenty płytek. Czy to jest próba zaznaczenia nieistniejącej ulicy Krawieckiej?

Dziś na Błoniach stoi Latarnia Pamięci – symboliczny, wieczny płomień. To ważny znak, ale czy wystarczający? Nowe Błonia pod Zamkiem mają być miejscem odpoczynku, aktywności i kultury. Ale powinny być także przestrzenią refleksji – jeśli miasto zdecyduje się uzupełnić projekt o wymiar historyczny. Jednakże wierzymy, że zostało to przewidziane, tylko zabrakło KOMUNIKACJI.

Zieleń i pamięć mogą współistnieć. Przeciwnie: to właśnie ich połączenie może nadać Błoniom prawdziwą tożsamość, łącząc rekreację z edukacją i budując świadomość tego, co znajdowało się tu przed wojną.

Bo rewitalizacja to nie tylko nowe alejki i ławki. To także szansa, by z szacunkiem dotknąć historii miejsca, w którym dziś bawią się dzieci, a wczoraj toczyło się życie nieistniejącej już dzielnicy.

Źródła:

Materiały oficjalne publiczne UM Lublin;

dziennikwschodni.pl

W tym miesiącu wspierają Nas:

Zapraszamy na nasze pozostałe serwisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Obserwuj nas

Nasze portale