Sklep

Konto

Łuk, którego nie było. Wizje wyzwolenia wykute w betonie

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Wracamy do tematu Łuku Wyzwolenia, który miał stanąć na skrzyżowaniu ulicy Nowotki (dziś Radziszewskiego), al. Racławickich i Krakowskiego Przedmieścia. Dzięki znalezisku w czasopiśmie Stolica, dowiemy się o tym więcej szczegółów.

Polska Ludowa miała już dziesięć lat i potrzebowała symboli. Twardych, monumentalnych, widocznych z daleka – takich, które mówiły: „to tutaj się zaczęło”. A zaczęło się przecież w Lublinie, gdzie 22 lipca 1944 roku ogłoszono Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Właśnie to wydarzenie stało się punktem odniesienia dla nowej idei – budowy „Łuku Wyzwolenia”.

Okazuje się, że pomysł narodził się w samej centrali. Prezydium Rządu, chcąc uczcić X rocznicę „wyzwolenia Polski spod okupacji hitlerowskiej”, podjęło uchwałę o wzniesieniu w Lublinie monumentu, który miał być nie tylko pomnikiem, ale i polityczną deklaracją. Symboliczny portal nowej epoki.

Projekt nie był dziełem jednego umysłu. Organizacją przedsięwzięcia zajęła się Naczelna Rada Odbudowy m.st. Warszawy, a konkurs ogłosiło Stowarzyszenie Architektów Polskich (SARP). Co ciekawe, forma konkursu była otwarta – obok zaproszonych zespołów złożonych z uznanych architektów i rzeźbiarzy, mogli startować również indywidualni artyści i twórcy.

„Łuk Wyzwolenia” planowano wznieść w prestiżowym punkcie Lublina – na przecięciu Krakowskiego Przedmieścia, ulic Nowotki i Alei Racławickich. Monument miał być nie tylko rzeźbiarsko-architektonicznym wyrazem triumfu, ale także punktem porządkującym przestrzeń. Uczestnicy konkursu musieli więc zaprojektować nie tylko łuk, ale całą koncepcję urbanistyczną otoczenia.

Za najlepsze projekty przewidziano nagrody pieniężne – 15, 10 i 8 tysięcy złotych. Dla niezakwalifikowanych przewidziano także wyróżnienia – nie w imię zaszczytów, lecz jako „ekwiwalent nakładu pracy”.

Do konkursu zaproszono osiem zespołów, w tym znane nazwiska polskiej architektury i rzeźby: Bohdana Pniewskiego, Jerzego Hryniewieckiego, Jacka Pugeta, Józefa Gosławskiego czy Bohdana Lacherta. Wśród uczestników znaleźli się również studenci – młodzi adepci sztuki z Warszawy, Krakowa i Sopotu, prowadzeni przez profesorów takich jak Romuald Gutt czy Marian Wnuk.

Sekretarzem konkursu został inż. arch. Tadeusz Iskierka, a termin składania projektów wyznaczono na 15 marca 1954 roku. Z wcześniejszych doniesień wiadomo, że zwyciężył projekt zespołu p. Romualda Gutta.

Choć „Łuk Wyzwolenia” był tworem nowej władzy, sięgano po inspiracje klasyczne. W „Stolicy” wspomniano o kompozycjach Stanisława Noakowskiego – wybitnego rysownika i architekta, który tworzył wizje bram triumfalnych jeszcze w czasach zaboru rosyjskiego. Jego rysunki z lat 20. XX wieku, inspirowane klasycyzmem warszawskim i bramami Kubickiego, miały być wzorcem formy i monumentalnej godności.

Choć konkurs się odbył, „Łuk Wyzwolenia” nigdy nie stanął. Lublin – miasto, które miało być symboliczną bramą do Polski Ludowej – pozostał bez tej monumentalnej oprawy. Projekty przepadły w archiwach, a sama idea monumentu została z czasem wyparta przez inne formy upamiętnienia.

Źródło:

Stolica : warszawski tygodnik ilustrowany. R. 9, 1954 nr 6 (7 II)

W tym miesiącu wspierają Nas:

Zapraszamy na nasze pozostałe serwisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Obserwuj nas

Nasze portale