Sklep

Konto

35 lat Bundu w Lublinie. Jubileusz żydowskiego ruchu robotniczego w 1932 roku

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Jesienią 1932 roku Lublin stał się miejscem wyjątkowego święta żydowskiej klasy robotniczej. Minęło właśnie trzydzieści pięć lat od założenia Bundu — żydowskiej socjalistycznej partii, która odegrała ogromną rolę w życiu robotników i rzemieślników całego regionu. Wydany 7 października numer „Lubliner Sztyme” poświęcił temu jubileuszowi duży fragment swojej zawartości.

Ton artykułów jest dumny, ale jednocześnie niezwykle ciepły. Redakcja pokazuje Bund nie tylko jako partię w sensie politycznym, lecz jako organizację wychowawczą, społeczną i kulturalną, która przez trzy dekady pracowała nad tym, by dzieci robotników żydowskich mogły wyrosnąć na pewnych siebie, świadomych młodych ludzi. W opisach widać sceny z życia miasta: dzieci biegające po wąskich uliczkach Starego Miasta, chłopcy uczący się rzemiosła w małych zakładach, młodzież, która po pracy biegnie na wieczorne zajęcia do klubów prowadzonych przez Bund. To właśnie w tych klubach, pisze gazeta, młode pokolenie uczyło się nie tylko polityki, lecz również kultury, społecznego obycia, równości i godności.

Szczególne miejsce redakcja poświęca młodzieżowej organizacji Bundu — „Cukunft”. Jej działalność przedstawiona jest jako wzorcowy przykład tego, czym dla Lublina był Bund. Młodzi ludzie nie tylko uczestniczyli w kursach i wykładach, ale sami przygotowywali akademie, wieczory artystyczne i przedstawienia. Tworzyli wystawy swoich prac, organizowali spotkania, dyskutowali o sytuacji politycznej i społecznej. Dla wielu ubogich dzieci robotniczych było to pierwsze doświadczenie pracy w grupie, publicznych wystąpień i odpowiedzialności. „Dziecko proletariatu nie jest gorsze od dziecka bogatego” — podkreślali autorzy; w bundowskich klubach miało ono szansę poczuć to naprawdę.

Można powiedzieć, iż punktem jubileuszu stał się też wielki antywojenny miting zorganizowany w sali przy ulicy Lubartowskiej 24, o którym dowiadujemy się w drugim artykule w Lubliner Sztyme. Sala była przepełniona uczestnikami z różnych organizacji młodzieżowych. Z przemówień wybrzmiewał jednoznaczny sprzeciw wobec narastających w Europie nastrojów militarystycznych. Prelegenci ostrzegali, że nadciąga nowa wojna, a pierwszymi ofiarami zawsze padają ludzie pracy — młodzi robotnicy, których życie jest najtańsze dla rządzących i kapitału. Przemawiający zwracali uwagę, że wojny nie pragną narody, lecz ci, którzy na nich zarabiają i czerpią z nich korzyści polityczne. Dlatego, jak podkreślał mówca Ajzenberg, obowiązkiem młodzieży jest przeciwstawienie się wszelkim działaniom prowadzącym do kolejnej rzezi.

Atmosfera mitingu stała się szczególnie uroczysta, gdy orkiestra ZPSU zaczęła grać, a wśród uczestników pojawiło się poczucie wspólnoty i misji. Na zakończenie zgromadzenia padły słowa, które stały się jego mottem: „Precz z wojną! Niech żyje młodzież robotnicza!”. Dla bundowców była to nie tylko deklaracja ideowa, lecz również podkreślenie ich przekonania, że solidarność ludzi pracy jest najlepszą drogą do pokoju.

Artykuły z „Lubliner Sztyme” pozwalają zobaczyć Bund nie jako ruch oderwany od życia miasta, ale jako jego integralną część. Bundowskie kluby młodzieżowe, akademie i kursy, samokształcenie, działalność antymilitarna i szeroko pojęta praca społeczna stanowiły codzienność żydowskich dzielnic Lublina. Dla wielu młodych ludzi był to pierwszy kontakt z kulturą i polityką, ale także z poczuciem własnej wartości i miejsca w społeczeństwie. Jubileusz 35-lecia stał się więc przede wszystkim świętem tych, którzy w bundowskich strukturach odnaleźli drogę do wiedzy, wspólnoty i świadomości swojej siły.

W 1932 roku nikt nie mógł przewidzieć, jak niewiele czasu dzieli mieszkańców Lublina od katastrofy, która przyniesie zagładę większej części społeczności buntującej się przeciw wojnie i niesprawiedliwości. Tym bardziej warto dziś przywoływać obrazy z tamtego numeru „Lubliner Sztyme”: pełną salę młodych ludzi przy Lubartowskiej, przejętych prelegentów, dzieci robotnicze rysujące własne plakaty pokojowe i tych, którzy wierzyli, że żydowski i polski proletariat ma wspólną przyszłość.

Źródło:

„Lubliner Sztyme”, R.5, nr 41 (7 października 1932)

W tym miesiącu wspierają Nas:

Zapraszamy na nasze pozostałe serwisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Obserwuj nas

Nasze portale