Kościół w Kiełczewicach, gm. Strzyżewice

Wśród wyniosłych wzgórz, nad brzegiem Bystrzycy, o milę od źródeł tej rzeki, z dala bieleje szereg skromnych chat wiejskich. Spośród zieleni wyłania się krzyż żelazny parafialnego kościoła. To Kiełczewice — wieś, niegdyś własność potomków dobrze nam znanego Skarbka, który za czasów Krzywoustego pierścień swój złoty dorzucił do skrzyni cesarza niemieckiego. Ród Skarbków od owej wioski przybrał nazwisko Kiełczewskich.

W kościółku kiełczewickim nad głównymi drzwiami wisi niewielki portret pierwszego fundatora tej parafii i pierwszego tu kościoła, z napisem i herbem rodowym „Abdank”. Na odwrotnej stronie portretu widnieje informacja, że oryginał zaginął razem z kościelnym mieniem w roku 1909, a obecny obraz jest kopią portretu znajdującego się w Rzymie.

Wśród ludu krąży podanie, pięknie opisane w pamiętnikach Kajetana Koźmiana, związane z tym portretem i fundacją kościoła. Około roku 1450 żył w Kiełczewicach dziedzic o gwałtownym charakterze. Poróżniwszy się z proboszczem parafii Wilkołaz, uderzył go podczas procesji, gdy kapłan niósł monstrancję. Za czyn ten popadł w klątwę i musiał udać się do Rzymu po rozgrzeszenie, ofiarując na zmazanie winy wystawienie kościoła i ufundowanie oddzielnego probostwa w Kiełczewicach jako filii parafii wilkołaskiej.

Pomimo uzyskanego rozgrzeszenia lud przez długie wieki, pokazując portret winowajcy, mawiał, że ród jego na żebrzących potomkach wygaśnie. Koźmian w swych pamiętnikach zanotował, iż przepowiednia ta co do joty się spełniła i że był świadkiem nędzy życia oraz marnego końca owych potomków.

Z notatek zachowanych przy kościele dowiadujemy się, że pierwszy kościół, wystawiony w roku 1451, był drewniany i nosił wezwanie Świętej Trójcy. W roku 1603 dziedzic Jan Kiełczewski wzniósł w tym samym miejscu kościół murowany, który spłonął w roku 1900. Obecny kościół zbudowano w roku 1924 staraniem księdza proboszcza Bieniackiego pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Konsekrował go ksiądz biskup Jaczewski w roku 1919.

Świątynia ta, wzniesiona z cegły i kamienia, nie jest wielkich rozmiarów. Wnętrze, dzięki beczkowemu sklepieniu z lunetami i oknom umieszczonym we wnękach, sprawia wrażenie kaplicy bocznej. Wyposażenie wewnętrzne, a szczególnie żyrandol, choć pięknej roboty żelaznej, wydaje się zbyt duży i niezupełnie harmonizuje z całością.

Ołtarz główny zdobią dwa pilastry, przeciążone gipsowymi płaskorzeźbami czternastu stacji Drogi Krzyżowej. Pomimo to miło bawi oko schludność i staranne utrzymanie kościoła. Woń żywych kwiatów, zdobiących ołtarze, wraz z dymem kadzideł unosi się ku stropom.

Rozmiary świątyni nie wystarczają jednak dla miejscowej parafii, dlatego proboszcz zmuszony jest odprawiać dwie Msze święte: pierwszą dla szkół, które licznie się stawiają, oraz Sumę. Na pierwszej Mszy śpiewa chór dziecięcy, na Sumie — chór złożony z dorosłych.

Front kościoła, utrzymany w stylu modnym, a właściwie bez wyraźnego stylu, zdobią medaliony rzeźbione z wizerunkami Chrystusa i Matki Boskiej. Wmurowano tam również granaty i szrapnele oraz jedną łuskę z blachą mosiężną, na której wyryto napis pamiątkowy z czasów wojny światowej, podczas której kościół został poważnie uszkodzony.

Źródło:

Ziemia Lubelska 1921, R. 17, nr 334

Fotografie kościoła pochodzą z fotopolska.eu

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

W tym miesiącu wspierają Nas:

Zapraszamy na nasze pozostałe serwisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Obserwuj nas