Tunel na Bychawskiej, który latami nie chciał powstać. Krótka historia urzędowego klinczu

Dzisiejsza ulica Kunickiego, jedna z głównych arterii południowego Lublina, przez długie lata pozostawała komunikacyjnym wąskim gardłem. Już przed I wojną światową planowano tu budowę tunelu pod torami kolejowymi, który miał zapewnić stałe i bezpieczne połączenie przedmieść z centrum miasta. Mimo gotowych projektów, decyzji i deklaracji – inwestycja przez ponad dekadę pozostawała w zawieszeniu.

Artykuł opublikowany w „Nowej Ziemi Lubelskiej” w kwietniu 1924 roku pokazuje tę historię w całej jej urzędowej złożoności – jako ciąg pism, odpowiedzi, uchwał i cofanych decyzji.

Projekt sprzed wojny i przerwana budowa

Pierwsze konkretne działania podjęto jeszcze w 1912 roku. Oddział Techniczny Wydziału Drogowego byłych Kolei Nadwiślańskich opracował projekt tunelu wraz z obliczeniami statycznymi. Rok później, w 1913, wykonano podwyższenie torów kolejowych, przygotowując teren pod przyszły przejazd.

Wiosną 1914 roku rozpoczęto właściwą budowę. Roboty prowadziła warszawska firma Fr. Martens i Ad. Daab, działająca na zlecenie i koszt władz rosyjskich. Prace przerwał jednak wybuch wojny – niedokończona inwestycja została porzucona, a sprawa na kilka lat zeszła z administracyjnego pierwszego planu.

Po 1918 roku: nacisk mieszkańców i interwencje miasta

Do tematu powrócono po odzyskaniu niepodległości. W 1919 roku mieszkańcy przedmieścia Dziesiąta wystąpili z oficjalną prośbą o umożliwienie komunikacji z miastem. Magistrat Lublina poparł te postulaty i zwrócił się do Ministerstwa Kolei Państwowych z wnioskiem o wznowienie budowy tunelu.

Odpowiedź ministerstwa z 28 sierpnia 1919 roku była jednak typowa dla realiów wczesnych lat II Rzeczypospolitej: wskazano brak gotowego projektu oraz brak środków finansowych. Jednocześnie zapytano, czy miasto byłoby gotowe partycypować w kosztach inwestycji.

W grudniu 1919 roku Rada Miejska przyjęła uchwałę, w której zadeklarowała, że w razie rozpoczęcia budowy tunelu miasto przejmie na siebie obowiązek uregulowania niwelety i jezdni ulicy Bychawskiej. Informacja ta została przekazana zarówno ministerstwu, jak i Dyrekcji Radomskiej Kolei Państwowych.

Tunel „niepilny”, choć potrzebny

Mimo tej deklaracji sprawa nie posunęła się naprzód. W piśmie z 25 lutego 1921 roku Radomska Dyrekcja Kolejowa poinformowała magistrat, że wobec trudności technicznych oraz konieczności zapewnienia bezpiecznego ruchu pociągów, roboty przy budowie tunelu nie są uznane za pilne i w 1921 roku nie zostaną rozpoczęte.

Artykuł podkreśla, że mimo dwuletnich starań władz miejskich, inwestycja nie uzyskała nawet statusu zadania pilnego – co w praktyce zamykało drogę do jakichkolwiek prac.

Od „niepilnego” do „koniecznego” – i z powrotem

Przełom miał nadejść w 1922 roku. W lutym Wydział Budownictwa przesłał Oddziałowi Drogowemu Dyrekcji Radomskiej wymiary nowoprojektowanego tunelu, zastrzegając sobie prawo do dalszego rozpatrzenia projektu oraz korekt wysokości i szerokości przejazdu.

Dyrekcja Radomska uznała wówczas budowę tunelu za konieczną i wpisała ją do budżetu na 1922 rok. Decyzja ta została jednak szybko unieważniona – Ministerstwo Kolei Państwowych skreśliło pozycję budżetową z powodu braku kredytów. Roboty przesunięto na rok 1923, ale i wtedy nie zostały rozpoczęte.

Jak ironicznie zauważała „Nowa Ziemia Lubelska”, przez cały 1922 rok sprawa funkcjonowała jedynie w sferze zapewnień: najpierw, że budowa jest „niepilna”, potem że „konieczna”, lecz ostatecznie – że z powodu braku funduszy „rozpoczęta być nie może”. W rezultacie sprawa ponownie utknęła w ministerialnych szufladach, a kredyty przeznaczone na tunel skreślono z budżetu.

Lublin bez tunelu – choć miasto go potrzebowało

Autor artykułu nie miał wątpliwości: Lublin tunel mieć musi. Przemawiały za tym względy rozwoju miasta, bezpieczeństwa publicznego i komunikacji strategicznej. Problemem nie był brak argumentów, lecz brak decyzji i realnych środków. Historia tunelu na Bychawskiej stała się symbolem administracyjnej bezwładności młodego państwa, w którym nawet oczywiste inwestycje potrafiły latami nie wychodzić poza etap korespondencji.

Co było dalej – tunel w końcu powstał

Choć w 1924 roku sytuacja wyglądała nadal pesymistycznie, sprawa nie została ostatecznie porzucona. Tunel pod torami na Bychawskiej (dzisiejszej Kunickiego) powstał w kolejnych latach, stając się jednym z kluczowych elementów komunikacyjnych południowego Lublina. Jego budowa zamknęła wieloletni spór kompetencyjny między miastem a koleją i na trwałe zmieniła układ komunikacyjny tej części miasta. O szczegółach możecie przeczytać tutaj.

Źródło:

Nowa Ziemia Lubelska R.2, nr 103 (13 kwietnia 1924)

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

W tym miesiącu wspierają Nas:

Zapraszamy na nasze pozostałe serwisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Obserwuj nas