Uniwersytet Lubelski „niezatruty wyziewami” w roku 1936

Podczas gdy rok 1936 zapisał się w kronikach Warszawy, Lwowa i Wilna jako czas krwawych starć i uniwersyteckich barykad, na łamach narodowej prasy kreowano wizję alternatywną. W cieniu „antysemityzmu żyletkowego” rodziła się koncepcja nauki odseparowanej, a Lublin wyrastał na symbol „akademickiego spokoju”, który miał stać się wzorcem dla nowej, Narodowej Polski.

Rok przemocy i paradoksu

W 1936 roku polskie szkolnictwo wyższe znalazło się w stanie oblężenia. Na Politechnice Warszawskiej bojówki narodowe, uzbrojone w laski z nabitymi żyletkami, wprowadzały „dni bez Żydów”, fizycznie blokując dostęp do wiedzy swoim kolegom. Na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie śmierć studenta Karola Prawdzic-Laymana stała się iskrą, która podpaliła miasto, prowadząc do wielodniowych zamieszek.

W tym samym czasie czytelnicy dziennika „ABC: Nowiny Codzienne” otrzymywali numer 360, który rzucał zupełnie inne światło na te wydarzenia. Zamiast potępienia przemocy, na łamach pisma (w rubryce „Trybuna naszych Czytelników”) pojawił się tekst stawiający fundamentalne pytanie: „Dlaczego w Lublinie nie ma zajść akademickich?”.

Uniewersytet Lubelski bez Żydów

Dla publicystów „ABC” Lublin był w 1936 roku fenomenem na mapie Polski. Podczas gdy inne miasta płonęły, Uniwersytet Lubelski (KUL) miał być oazą „normalnego przebiegu pracy naukowej”. Przyczyna tego stanu rzeczy, według ks. dr. S. W., była brutalnie prosta: na tej uczelni nie było ani żydowskich profesorów, ani żydowskich studentów.

Autor artykułu z dumą wyliczał prężność wydziałów świeckich – prawa, humanistyki czy społeczno-ekonomicznego – argumentując, że to właśnie brak „elementu obcego” gwarantuje spokój moralny i fizyczny. Lublin przedstawiano jako kuźnię kadr, która już wtedy miała owocować „zwycięstwem myśli polskiej” w lokalnych strukturach zawodowych, takich jak Rada Adwokacka.

Walka o dotacje

Artykuł w „ABC” z 1936 roku ujawnia jednak głęboką frustrację finansową środowisk katolickich. Publicysta oskarżał ówczesny rząd o faworyzowanie mniejszości. Katolicki Uniwersytet w Lublinie stracił 40 tysięcy złotych rocznej rządowej dotacji, co tłumaczono oszczędnościami, zaś w tym samym czasie państwo miało przeznaczać 50 tysięcy złotych na „żydowski jeszybot w Lublinie”.

Reakcją na tę dysproporcję było wezwanie do narodowej solidarności. Padło hasło, by każdy polski katolik ofiarował choć 5 groszy rocznie, aby wspólnym wysiłkiem zbudować gmach wiedzy „niezatruty wyziewami żydowskimi”.

Wizja

Dla radykalnej młodzieży i wspierających ją publicystów z 1936 roku, sytuacja w Lublinie była dowodem na to, że segregacja nie jest jedynie „złem koniecznym”, ale ideałem, do którego należy dążyć w skali całego kraju. Przywoływano przykłady Francji i Belgii jako państw silnych swoimi uniwersytetami katolickimi, jednocześnie podkreślając, że budowa własnych struktur nie oznacza rezygnacji z walki o „prawa Polaków w szkołach państwowych”.

„ABC – Nowiny Codzienne” to polski dziennik wydawany w Warszawie w latach 1926–1939 (od 1935 pod tą nazwą). Pismo było związane z ruchem narodowym, charakteryzowało się radykalnym, antysemickim charakterem, a także było sponsorowane przez faszystowski rząd włoski. Publikowało treści polityczne i informacyjne.

Źródło:

ABC : nowiny codzienne. 1936, nr 360

Godzina bez nienawiści nie istniała. Anatomia akademickiego terroru roku 1936

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *