Zdawałoby się, że był to zwykły dzień jak każdy inny w ciągu roku. A jednak dla wielu ludzi zapisał się w pamięci na zawsze. Po pięciu latach okupacji niemieckiej, po pięciu latach ciszy w eterze, w sierpniu 1944 roku ponownie zabrzmiał polski głos radiowy. I to właśnie z Lublina popłynęły pierwsze słowa nadane przez powojenne Polskie Radio.
Najpierw rozległy się dźwięki hymnu państwowego. A chwilę później słuchacze usłyszeli zdanie, które dla wielu było symbolem powrotu normalności:
„Hallo, hallo! Tu Rozgłośnia Polskiego Radia w Lublinie, na fali 224. Nadajemy naszą pierwszą audycję”.
Słowa te zapamiętali nie tylko mieszkańcy miasta. Według relacji prasowych z tamtych lat słuchali ich żołnierze formującego się Wojska Polskiego, ludzie w różnych częściach kraju, a także Polacy przebywający poza granicami. Dla wielu był to pierwszy od lat sygnał, że polska radiofonia zaczyna się odradzać.
Radio w wagonie
Początki rozgłośni były bardzo skromne. Pierwsze studio Polskiego Radia w Lublinie mieściło się… w wagonie kolejowym ustawionym na bocznicy. Prowizoryczne pomieszczenie wyposażone było właściwie tylko w najpotrzebniejsze urządzenia. Na zwykłym stole stał mikrofon z przełącznikiem i zegar. To wystarczało, aby nadawać pierwsze audycje. Rozgłośnia szybko zyskała wśród pracowników i słuchaczy przydomek „Pszczółka”.
Pierwsze siedziby rozgłośni
Z czasem studio wagonowe zostało zlikwidowane, a radio przeniesiono do budynku przy ulicy Szopena 9. Warunki nadal były prowizoryczne – rozgłośnia mieściła się w dwóch niewielkich pokojach. Dopiero 1 stycznia 1945 roku uruchomiono nowe studio przy ulicy Narutowicza 4. Jeszcze skromniej wyglądała sytuacja biur radia. Znajdowały się one w dwóch małych pomieszczeniach przy ulicy Spokojnej, w sąsiedztwie Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, razem z agencją Polpress.

Sprzętu było niewiele: biurko, dwa stoły i kilka krzeseł. Zdarzało się, że z umeblowania korzystała ta instytucja, która pierwsza przyszła rano do biura. Spóźnialscy musieli radzić sobie inaczej — taki był niepisany zwyczaj tamtych dni.
Radio wraca na mapę Polski
Choć warunki pracy były trudne, radio zaczęło szybko rozwijać działalność. Już w grudniu 1944 roku uruchomiono krótkofalową radiostację nadającą audycje za granicę. W kolejnych miesiącach zaczęły ponownie działać inne rozgłośnie w kraju. W lutym odezwało się radio w Krakowie, w marcu Katowice i Warszawa, a w czerwcu Poznań i Gdańsk. Stopniowo przedwojenna sieć radiowa wracała na fale eteru.
Ambitne plany odbudowy radiofonii
W 1947 roku Polskie Radio przygotowywało już szeroki program rozwoju. Planowano uruchomienie nowych stacji nadawczych w wielu miastach kraju. Jedną z najważniejszych inwestycji miała być nowoczesna stacja w Raszynie o mocy 200 kilowatów, której budowę przewidywano zakończyć w 1948 roku. Nowe radiostacje miały powstać także we Wrocławiu, Toruniu, Poznaniu, Katowicach, Krakowie, Gdańsku i Szczecinie. Równocześnie rozwijano radiofonizację wsi. W 1947 roku planowano zainstalowanie 75 tysięcy głośników radiowych i objęcie siecią radiofonii około tysiąca miejscowości. Był to element szerszej odbudowy polskiej radiofonii, która po wojnie musiała powstawać niemal od zera.
Z perspektywy czasu trudno dziś wyobrazić sobie, jak wielkie emocje budziło wtedy radio. Po latach wojny i okupacji nawet proste słowa wypowiedziane do mikrofonu miały ogromne znaczenie. Dla wielu ludzi były symbolem powrotu polskiego życia publicznego i informacji nadawanych w ojczystym języku. A wszystko zaczęło się od skromnego studia w wagonie kolejowym gdzieś na bocznicy w Lublinie.
Źródło:
Sztandar Ludu : pismo Polskiej Partii Robotniczej, 1947, R. 3, nr 217
Fot. Wincenty Miros, 2018 via fotopolska.eu
Dodaj komentarz