Jeszcze sto lat temu w Lublinie i okolicznych wsiach budowa domu nie była wyłącznie technicznym przedsięwzięciem. Była wydarzeniem społecznym, niemal świętem. Każdy ważniejszy etap prac miał swój znak i swój rytuał. Najbardziej charakterystycznym był „wianek” – umieszczany na krokwiach symbol zakończenia kluczowej fazy budowy oraz szczęśliwego przebiegu robót bez wypadku.
Zwyczaj ten był powszechny w budownictwie ludowym iw latach 20. XX wieku można go było obserwować zarówno w samym Lublinie, jak i w Wrotkowie, Bronowicach, na Rurach Jezuickich, Kośminku czy w podlubelskich wsiach – Łuszczowie i Zadębiu.
Jeden z uczniów szkoły powszechnej nr 15 na Kośminku przy ulicy Długiej w ramach założonego tam Koła Krajoznawczego i prowadzonej gazetki, dokonał cennego badania wyżej wymienionego zjawiska.
„Zakładne” – początek z fundamentem i modlitwą
Budowa domu drewnianego czy murowanego zaczynała się nie tylko od fundamentów, ale także od poczęstunku. Gospodarz urządzał tzw. „zakładne” – ucztę z okazji założenia podwalin lub pierwszych warstw cegieł.
Zanim jednak rozpoczęto świętowanie, cieśla lub murarz przygotowywał w węgle budynku – najczęściej od strony południowej – miejsce na poświęcone ziele albo pieniądz. Był to znak, że dom ma charakter chrześcijański i że jego mieszkańcom ma w nim sprzyjać szczęście. Ten drobny gest miał znaczenie symboliczne: zabezpieczał przyszłość domostwa i jego domowników.
„Wiankowe” – znak, że dom stanął bez wypadku
Drugi, ważniejszy moment następował przy ustawieniu krokwi albo po doprowadzeniu murów do wysokości belek stropowych. Wtedy najmłodszy robotnik, na polecenie majstra, przygotowywał wianek – zwany też wiechą lub „glajchą”.
Powstawał z tego, co rosło w pobliżu budowy: z gałązek brzozy, świerku, choiny, z traw zbożowych, kwiatów polnych i łąkowych. Czasem ozdabiano go wstążkami z bibułki – białej i czerwonej. Wianek przytwierdzano do żerdzi i umieszczano na najwyższym punkcie konstrukcji.
Obok roślinnych gałęzi pojawiały się narzędzia – prawdziwe albo wykonane z drewna. Kielnia, młotek, piła, siekiera, węgielnica, pion murarski. Były dowodem fachowości rzemieślników i symbolem ich pracy. W niektórych miejscach, jak na Rurach Jezuickich czy w Bronowicach, wianek miał nawet formę krzyża z zawieszonymi modelami narzędzi.
Kiedy gospodarz dostrzegał gotowy znak na krokwiach, wiedział, że nadszedł czas na „wiankowe”. Był to obowiązkowy poczęstunek dla pracowników. Podawano wódkę, piwo, kiełbasę, mięso i chleb. Jedzono na zimno, w atmosferze ulgi i satysfakcji. Oznaczało to, że najtrudniejszy etap budowy przebiegł bez nieszczęścia.
Każda dzielnica miała swój styl
Zebrane w latach 1926–1930 opisy pokazują, że choć zwyczaj był wspólny, forma znaku bywała różna:
- W Wrotkowie wiązano gałązki brzozy w kształt miotły i osadzano je na tyczce.
- Na ulicy Szopena w Lublinie wianek zawieszano na żerdzi z poprzeczką w kształcie krzyża.
- W Bronowicach używano liści topoli i klonu, ozdabiając je biało-czerwonymi wstążkami.
- W Łuszczowie wykonywano starannie drewniane modele narzędzi: świdra, siekiery, piły i węgielnicy.
- Na Kośminku splatano wiechy z gałązek sosny.


- Znak murarski z Rur Jezuickich w Lublinie. Na żerdzi wieniec z roślin polnych i zbóż, ozdobiony wstążkami z bibułki białej i czerwonej. Narzędzia wykonane z drewna (oprócz kielni).
- Znak ciesielski ze wsi Wrotków pod Lublinem. Gałązki brzozy związane w miotłę i osadzone na tyczce.
- Znak ciesielski z ulicy Szopena w Lublinie. Wianek z gałązek choiny zawieszony na żerdzi z poprzeczką w kształcie krzyża. Narzędzia wykonane z drewna.
- Znak murarski z ul. Łęczyńskiej, Bronowice (Lublin). Wianek z liści topoli.
- Znak ciesielski ze wsi Zadębie pod Lublinem. Na żerdzi w kształcie krzyża zawieszony wianek z gałązek świerku; na ramionach i trzonie trzy gałązki świerkowe. Narzędzia wykonane z drewna: piła, siekiera, węgielnica.
- Znak murarski z Rur Jezuickich w Lublinie. Wianek z kolorowych papierków: białych, różowych i zielonych; zawieszony pionowo na sznurku.
- Znak ciesielski z Kośminka („Wydmuchy”), Lublin. Narzędzia wykonane z drewna; wianek spleciony z gałązek sosny.
- Znak murarski z przedmieścia Piaski (Lublin). Wianek z gałązek topoli zawieszony na żerdzi z poprzeczką.
- Znak ciesielski z Rur Jezuickich (Lublin). Wianek z tatarczyny; piła, siekiera i węgielnica wykonane z drewna.
- Znak ciesielski ze wsi Łuszczów pod Lublinem. Na drążku dokładnie wykonane modele narzędzi z drewna: świder, siekiera, węgielnica i piła; u spodu zawieszona gałąź świerku.
- Znak murarski z ul. Polańskiej, Bronowice (Lublin). Wianek z liści klonu, kwiatów oraz wstążek z białej i czerwonej bibułki. Kielnia, młotek i pion z drewna zawieszone na wieńcu.
Każdy znak był trochę inny, ale sens pozostawał ten sam – podziękowanie za dotychczasową pracę i prośba o szczęście dla przyszłych mieszkańców.
Zwyczaj, który zniknął z krajobrazu
Dziś w Lublinie trudno zobaczyć na nowych budowach podobne wianki. Zastąpiły je oficjalne „wiechy” na dużych inwestycjach, często organizowane przez deweloperów. Dawny zwyczaj miał jednak zupełnie inny charakter – był bardziej osobisty, wspólnotowy i zakorzeniony w lokalnej tradycji. Wianek na dachu nie był dekoracją. Był znakiem, że dom „przeszedł próbę” i że jego konstrukcja została doprowadzona do bezpiecznego etapu. Był też symbolem relacji między gospodarzem a rzemieślnikami – opartych na wzajemnym szacunku, pracy i wspólnym świętowaniu.
Źródło:
Dodaj komentarz