Dziesiąta miała być ogrodem. Takie były projekty w międzywojennym Lublinie. W planach urzędników i urbanistów międzywojennych była przestrzenią idealną pod ambitne rozwiązania. Nie jedyną, bo podobny los miał spotkać Ponikwodę.
319 hektarów i tysiąc chętnych
Impulsem do zmian była decyzja o parcelacji majątku państwowego na terenie dzielnicy. Chodziło o ogromny obszar — aż 319 hektarów — który planowano podzielić na działki dla instytucji społecznych oraz osób prywatnych. Zainteresowanie było ogromne: już na wstępie wpłynęło około tysiąca podań. Pojawił się w „Głosie Lubelskim” artykuł o tym fakcie w 1925 roku.
Sprawą zajmowano się oficjalnie w Okręgowym Urzędzie Ziemskim, gdzie pod koniec października odbyło się specjalne zebranie poświęcone zagospodarowaniu tych terenów. To właśnie tam zapadła kluczowa decyzja o charakterze przyszłej dzielnicy.
Nie fabryczne przedmieście, lecz „ogród”
Uczestnicy spotkania byli zgodni co do jednego: Dziesiąta nie może powielać schematu przemysłowych przedmieść. Wprost mówiono o konieczności uniknięcia „piętna przedmieścia fabrycznego”. Zamiast tego postawiono na model inspirowany ideą miasta-ogrodu. W praktyce oznaczało to przede wszystkim odpowiednią skalę działek. Ustalono, że ich powierzchnia będzie wynosić od 1500 do 2500 metrów kwadratowych. Takie warunki sprzyjały powstawaniu niewielkich domów jednorodzinnych z ogrodami — zabudowy niskiej, rozproszonej i bardziej „zielonej” niż miejskiej.
Dziesiąta jako dzielnica szkolna
Planowanie Dziesiątej nie ograniczało się tylko do prywatnego budownictwa. Duży nacisk położono na rozwój infrastruktury edukacyjnej. W pierwszej kolejności rozpatrywano wnioski dotyczące właśnie szkół.
Zdecydowano o przeznaczeniu:
- 1,7 ha pod szkołę zawodową żeńską,
- 1,6 ha pod 7-klasową szkołę powszechną męską,
- 1,2 ha pod szkołę powszechną żeńską,
- 2,17 ha dla istniejącej już czteroklasowej szkoły.
Pojawiły się również ambitniejsze projekty, jak budowa seminariów nauczycielskich. Początkowo wnioskowano o duże działki — po 5,6 hektara dla każdego z nich — jednak spotkało się to ze sprzeciwem. Ostatecznie przyjęto kompromis: 3,5 ha dla seminarium męskiego i 2,5 ha dla żeńskiego.
Co ciekawe, nie przewidziano nowych terenów pod gimnazjum państwowe ani jego zaplecze sportowe. Parcele na ten cel były upatrzone już w centrum miasta.
Źródło:
Dodaj komentarz