Korespondencja z Zemborzyc: Kościół już na ukończeniu

Na początku XX wieku lokalna prasa była nie tylko źródłem informacji, ale także przestrzenią, w której zwykli mieszkańcy mogli opowiadać o swoich doświadczeniach i wspólnych przedsięwzięciach. Poniższa korespondencja, opublikowana w 1907 roku na łamach Polak‑Katolik, stanowi wyjątkowe świadectwo takiej oddolnej inicjatywy. Jej autor opisuje budowę kościoła w Zemborzycach — przedsięwzięcie zrealizowane wysiłkiem całej lokalnej społeczności. Tekst oddaje nie tylko przebieg prac, ale przede wszystkim atmosferę zaangażowania, solidarności i religijnej motywacji, które towarzyszyły mieszkańcom wznoszącym świątynię „za swój własny grosz”.

Publikujemy ten materiał w oryginalnym brzmieniu, jako cenne źródło do historii lokalnej i przykład języka oraz sposobu myślenia ówczesnej społeczności.


Na wiosnę w roku zeszłym przystąpiliśmy do budowy nowego parafialnego kościoła — a wtedy nie tylko obcy, ale i swoi nie chcieli wierzyć, abyśmy w tak małej parafii mogli i byli w stanie tak piękną świątynię na chwałę Bożą pobudować. Jednakże proboszcz nasz dodawał nam otuchy i jemu to zawdzięczamy, że parafia nasza może się poszczycić takim wspaniałym kościołem, wzniesionym za niewielkie pieniądze.

Dzisiaj, kiedy już kościół został zupełnie wykończony wraz z ogrodzeniem — kiedy i ołtarze są na ukończeniu, a za parę tygodni, mamy w Bogu nadzieję, nabożeństwo zostanie wprowadzone — dziś już śmiało możemy powiedzieć, żeśmy Dom Boży, wśród pól i chat naszych, za swój własny grosz, bez niczyjej pomocy materialnej pobudowali.

Nikt majątku nie potrzebował sprzedawać — nikt lichwiarskich długów zaciągać, a jednak złożyliśmy na ten cel blisko 30 000 rb., a brakujące parę tysięcy, da Bóg, w tym roku dołożymy. Pieniądze te nie przyszły jednak tak łatwo — jest to grosz ciężko zapracowany i oszczędnością zdobyty. Oszczędzaliśmy na zabawach, na trunkach, na papierosach, na czym kto mógł, byle kościół pobudować — a przy budowie tegoż nauczyliśmy się, co gromada zrobić może pod rozumnym kierunkiem.

Chociaż główny ciężar budowy spada na nas gospodarzy-włościan, to jednak nie obeszło się bez pomocy inteligencji. Plenipotent majątku zemborzyckiego wyjednał u właściciela majątku drzewo potrzebne do budowy kościoła. Państwo Piątkowscy ofiarowali od siebie obraz św. Marcina i ołtarz do kaplicy, oficyaliści zaś i służba dworska sprawili jeden boczny ołtarz — za te wspaniałe dary należą się łaskawym ofiarodawcom nasze „Bóg zapłać”.

Należne też podziękowanie składamy wszystkim kupującym pocztówki, za które został sprawiony zegar na kościele — jak również Kółkom Różańcowym w Zemborzycach za dwa piękne okna witrażowe.

Kościół w Zemborzycach został pobudowany według planu p. Augusta Załuskiego, architekta gubernialnego m. Radomia, który cały plan wykonał bezinteresownie. Murarskie roboty prowadził majster murarski z Lublina, Jan Rybicki, pod kierunkiem i dozorem p. Drozdowskiego, inżyniera-budowniczego z Lublina; ciesielskie zaś roboty prowadził p. Ksawery Wędrowski. Tak jeden, jak i drugi wywiązali się z zadania swego sumiennie, ku powszechnemu zadowoleniu parafian.

Obecnie prowadzone są roboty przy ustawieniu ołtarzy, ambony, ławek i innych koniecznych kościelnych sprzętów, które wykonała firma „Krzywicki i Morawski” z Radomia za nader niską cenę.

Dziękować Bogu należy, że mamy już wzniesiony nowy kościół w Zemborzycach i że budowa jego odbyła się tak spokojnie — wszystko to jednak zawdzięczamy naszemu ukochanemu proboszczowi, ks. Stefanowi Warszawskiemu, który dobrowolnie poświęcił się dla nas — jak dobry pasterz dla owieczek swoich. A jeżeli zważymy czasy, w jakich ten czcigodny kapłan oczy nam otworzył, opuszczenie i zaniedbanie, w jakim od tylu lat znajdowała się nasza parafia, niebezpieczeństwo odszczepieństwa, jakie nam zagrażało — a od czego nas właśnie uchronił — to wdzięczność nasza dla zacnego pasterza granic nie ma, a pamięć kapłana-obywatela przejdzie na przyszłe pokolenia.

Źródło:

Polak – Katolik : najtańsze pismo codzienne. R. 2, 1907, nr 221

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *