Patronem tej ulicy w Lublinie był marksista

Chodzi o ulicę Marcelego Nowotki, dzisiejszą Idziego Radziszewskiego. W oficjalnej narracji PRL Nowotko przedstawiany był jako niemal wzorcowy rewolucjonista: robotnik, działacz, konspirator i organizator Polskiej Partii Robotniczej, istna legenda.

Pokazywano go jako człowieka bez wahań, „nieznającego rozterek”, całkowicie oddanego sprawie klasy robotniczej. W propagandzie był nie tylko politykiem, ale wręcz symbolem: uosobieniem walki o „wyzwolenie ludu” i nowy porządek społeczny. Był bezpośredni, miał dar przekonywania i ogromny wpływ na robotników w takich ośrodkach jak Warszawa, Łódź czy Zagłębie. Wspomnienia towarzyszy – często cytowane – budowały obraz człowieka, który „zapalał umysły do walki”.

Rewolucjonista i konspirator

Biografia Nowotki rzeczywiście była burzliwa. Działał jeszcze przed wojną w ruchu komunistycznym – w SDKPiL i KPP. W II Rzeczypospolitej działalność ta była nielegalna, co oznaczało ciągłe aresztowania, konspirację i więzienie. Jak podkreślano w prasie, przez całe międzywojenne dwudziestolecie „jego domem były zakonspirowane lokale partii lub więzienie”. Nowotko miał wielokrotnie zmieniać miejsca pobytu i pseudonimy – występował jako „Marian”, „Stary”, „Maks” czy „Wiktorski”.

Współtowarzysze wspominali go z okresu osadzenia w takich miejscach jak Pawiak, Mokotów, tzw. Centralniak, a także więzienia w Będzinie, Płocku czy Koronowie. To właśnie tam – według tej narracji – miał uczyć innych „wytrzymałości i hartu ideowego”, a nawet zamieniać ławę oskarżonych w polityczną trybunę przeciw władzom II RP i środowisku skupionemu wokół Józefa Piłsudskiego.

W czasie II wojny światowej znalazł się w Związku Radzieckim, skąd – według przekazu PRL – powrócił do okupowanej Polski, by organizować nową partię komunistyczną. W styczniu 1942 roku powstała Polska Partia Robotnicza, a Nowotko został jej pierwszym sekretarzem.

W propagandzie przedstawiano go jako człowieka, który „z lochów więziennych szedł na czele komunistów ku Warszawie”, by walczyć z okupantem. To właśnie wtedy miał budować struktury konspiracyjne i współtworzyć Gwardię Ludową.

Śmierć i mit

28 listopada 1942 roku Nowotko zginął w Warszawie. Okoliczności jego śmierci do dziś budzą kontrowersje. Oficjalna wersja PRL mówiła o „prowokatorze nasłanym przez wrogów”. W rzeczywistości historycy wskazują raczej na wewnętrzne konflikty w kierownictwie PPR. Dla propagandy nie miało to jednak znaczenia. Śmierć Nowotki natychmiast wykorzystano do budowy mitu. Stał się „poległym bohaterem”, którego dzieło kontynuowali jego współpracownicy, m.in. Bolesław Bierut.

Ulica Nowotki w Lublinie

Po wojnie jego nazwisko trafiło do przestrzeni publicznej w całej Polsce. Jednym z takich miejsc był Lublin. Dzisiejsza ulica Idziego Radziszewskiego przez lata nosiła nazwisko Nowotki. To nie był przypadek. Władze PRL świadomie nadawały patronów związanych z ruchem komunistycznym głównym ulicom miast. Miało to znaczenie symboliczne – codzienność mieszkańców splatała się z ideologiczną narracją państwa. Zmiana nazwy nastąpiła dopiero po 1989 roku, kiedy rozpoczął się proces przywracania dawnych patronów i odchodzenia od komunistycznej symboliki.

Źródło:

Sztandar Ludu, 1952 nr 285

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *