Pierwsza mechaniczna piekarnia. Nowoczesność na Dziesiątej w 1927 roku

W 1927 roku mieszkańcy Lublina mogli obserwować wyraźne oznaki postępu technologicznego w codziennym życiu. Jednym z takich przejawów była budowa i uruchomienie pierwszej piekarni mechanicznej przy ówczesnej ulicy Bychawskiej (dziś ul. Kunickiego), na terenie dzisiejszej dzielnicy Dziesiąta. Informację o tym wydarzeniu przyniosła „Ziemia Lubelska” (nr 105).

Nowa piekarnia, której właścicielem był inż. Janiszewski, stanowiła przykład nowoczesnego podejścia do produkcji żywności. Jeszcze przed jej oficjalnym uruchomieniem obiekt został poddany szczegółowej kontroli komisji złożonej z inżynierów, urzędników oraz lekarza miejskiego. Już na tym etapie podkreślano, że zakład spełnia wysokie standardy higieniczne i technologiczne. Konkretnie w skład komisji wchodzili: pp. inż. Śryński, inż. Kelles-Krauze, insp. pracy Dubowik, ref. Urych, dr Edmund Kowalewski, inż. Smoluchowski, radca Skórzyński, przedstawiciel policji oraz wiele zainteresowanych osób.

Największe wrażenie robił muflowy piec parowy z trzonami szamotowymi, wyposażony w system parowych rurek. Było to rozwiązanie nowoczesne jak na tamte czasy, pozwalające na równomierny wypiek chleba. Cały proces produkcji został w znacznym stopniu zmechanizowany – od przesiewania i mieszania mąki, przez przygotowanie zakwasu, aż po transport i garowanie pieczywa. W piekarni znajdowały się stalowe dzieże, specjalne wózki oraz automatyczne urządzenia, takie jak maszyna do trzepania worków czy nawet mechaniczny odkurzacz soli.

Szczególną uwagę zwracano również na organizację pracy i warunki sanitarne. Pracownicy mieli wchodzić do zakładu przez specjalne pomieszczenie, gdzie przebierali się w odzież roboczą, a samo palenisko pieca zostało oddzielone od reszty pomieszczeń. Całość znajdowała się w widnym lokalu na parterze, z posadzką ułatwiającą utrzymanie czystości. Produkcja miała odbywać się w systemie trzyzmianowym, co wskazuje na planowaną dużą skalę działalności.

Nowoczesność piekarni podkreślał także fakt, że jej wyposażenie dostarczyła krajowa firma „Silesia” z Katowic. Był to przykład rozwijającego się polskiego przemysłu technicznego, który znajdował zastosowanie także w sektorze spożywczym. Artykuł prasowy nie krył entuzjazmu – podkreślano, że dzięki tej inwestycji Lublin zyska „zdrowe i czyste pieczywo”, wolne od domieszek, które wcześniej budziły obawy konsumentów. Zachęcano również instytucje publiczne, spółdzielnie i organizacje społeczne do korzystania z usług nowego zakładu.

Źródło:

Ziemia Lubelska 1927, R. 23, nr 105

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *