Jeszybot w Lublinie jeszcze na początku lat 30. rozwijał się dynamicznie i cieszył uznaniem wśród społeczności żydowskiej. Jego twórcą i organizatorem był rabin Majer Szapiro – postać charyzmatyczna, której autorytet wykraczał daleko poza granice miasta. Dzięki jego staraniom, a także wsparciu finansowemu Żydów amerykańskich, uczelnia stała się symbolem nowoczesnej edukacji talmudycznej.

Po śmierci rabina Szapiro sytuacja uległa jednak gwałtownej zmianie.
Jak donosił „Express Lubelski i Wołyński” z 1935 roku, głównym źródłem napięć stała się walka o objęcie kierownictwa uczelni. O stanowisko rektora zaczęło ubiegać się wielu kandydatów, wspieranych przez różne środowiska religijne. Brak jednej wyrazistej osobowości, która mogłaby zjednoczyć zwaśnione grupy, doprowadził do narastającego konfliktu.
Spór przeciągał się już drugi rok i z czasem objął nie tylko rabinów, ale również studentów. W Jeszybocie zaczęły tworzyć się frakcje, które coraz ostrzej zwalczały się nawzajem. Atmosfera napięcia przeniosła się z debat i sporów ideowych na realne wydarzenia, które wstrząsnęły uczelnią.
Bezpośrednim impulsem do wybuchu zamieszek była decyzja władz o usunięciu części kandydatów. Oficjalnie tłumaczono ją brakiem predyspozycji do stanu duchownego. W rzeczywistości – jak sugerowała ówczesna prasa – chodziło o pozbycie się najbardziej aktywnych uczestników konfliktu.
Decyzja ta spotkała się z ostrym sprzeciwem młodzieży. Studenci odmówili opuszczenia budynku i rozpoczęli jego okupację. Wobec eskalacji sytuacji wezwano policję, która przystąpiła do usuwania opornych.
Relacje prasowe nie pozostawiają wątpliwości co do przebiegu tych wydarzeń. Usuwaniu studentów towarzyszyły krzyki i gwałtowne protesty. Wkrótce potem doszło do demonstracji – grupa młodzieży wtargnęła do uczelni, wybijając szyby i niszcząc część wyposażenia.
Sprawa szybko wyszła poza mury Jeszybotu. Na ulicach Lublina pojawiła się odezwa zbuntowanej młodzieży, zatytułowana „Pogrom w Jeszybocie”, co dodatkowo podgrzało nastroje. Wydarzenia odbiły się szerokim echem w środowiskach żydowskich.
Honorowy rektor uczelni, rabin Eiger, udał się do Krakowa na naradę rabinów, gdzie planowano wypracować wspólne stanowisko wobec sytuacji w Lublinie. Tymczasem w samym mieście panowało ogromne poruszenie, zwłaszcza wśród ortodoksyjnej części społeczności żydowskiej.
Historia tych wydarzeń pokazuje, jak silne napięcia mogły narastać w instytucjach religijnych w okresie międzywojennym. Jeszybot, który jeszcze niedawno był symbolem jedności i rozwoju, stał się areną ostrego konfliktu o władzę i wpływy.
Źródło: „Express Lubelski i Wołyński”, 1935, nr 40.
Dodaj komentarz