Początki i pierwsze lata funkcjonowania Cukrowni Lublin

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

Już dziś nieistniejąca jako przedsiębiorstwo, Cukrownia i Rafineria Lublin położona była na południu miasta w okolicy dworca kolejowego. Została zbudowana w latach 1894 – 1895 pośród lasu sosnowego, który zaczynał się za Gazownią.

Powstała wyłącznie z kapitałów polskich jako spółka udziałowa z inicjatywy ziemian i przemysłowców lubelskich. Na czele stał prezes Dyrekcji Szczegółowej Towarzystwa Kredytowo-Ziemskiego p. Eustachy Świeżawski. Pierwotny kapitał zakładowy wynosił 600000 rubli. Cukrownia została wybudowana według planów opracowanych przez inż. Ludwika Rossmana i inż. Bohdana Broniewskiego, pierwszego dyrektora i administratora zakładu.

W owym czasie była ona najlepiej urządzoną cukrownią polską. Wszystkie maszyny i aparaty były dostarczane przez warszawskich dostawców. Pierwszy dyrektor przyczynił się do rozwoju zakładu, okoliczni rolnicy zaczęli przechodzić na uprawę buraka cukrowego.

Początkowo czynna była tylko surownia, wytwarzająca kryształ biały. Później powstała tu też najnowocześniejsza w Królestwie Polskim rafineria. Wyrabiała ona kostkę prasowaną, rafinadę laną i w głowach. Podczas kampanii cukrownia i rafineria zatrudniała łącznie 1000 robotników. Po I wojnie światowej wybudowano tam dedykowaną kolej wąskotorową z trakcją parową o długości 24 km.

Pomyślne działanie nowego przesiębiorstwa wpłynęło na rozwój przemysłu cukrowniczego na Lubelszczyźnie. Wkrótce zaczęły powstawać nowe cukrownie takie jak: Rejowiec, Trawniki, Nieledew, Garbów, Milejów i inne, ale też młyny (parowe, motorowe i wodne), krochmalnie i styropiarnie, fabryki drożdży, browary, gorzelnie, fabryki win owocowych, fabryki przetworów owocowych, fabryki octu, olejarnie, mleczarnie i serownie, piekarnie mechaniczne, siarkownie chmielu, kaszarnie oraz fabryki wód gazowych.

Źródło:

Ilustrowany przewodnik po Lublinie [https://polona2.pl/item/ilustrowany-przewodnik-po-lublinie,ODk5MTAxMDI/38/#info:metadata]

Polecam

Polecane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *