Przy Radziwiłłowskiej 3 do 1944 roku stał budynek, w którym mieściła się najsłynniejsza sala kinowa w Lublinie.  Jej urokowi nie oparł się nawet sam Marszałek Piłsudski, który podczas pobytu w 1924 roku w naszym mieście, wygłosił tam okolicznościowy odczyt.

Początkowo pod tym adresem znajdowało się wrotnisko założone przez angielskich inwestorów w 1911 roku. Rok później założono już kino „Oaza”. Na kino Corso przyszedł czas dopiero po odzyskaniu niepodległości. W 1918 roku dokonano gruntownego remontu wnętrz. Jego właścicielem został Stanisław Maiński.

Kino mieściło się w piętrowym budynku. Było bardzo bogato wyposażone. Posiadało poczekalnię, szatnię, eleganckie toalety oraz kawiarnię. Ściany poczekalni pokrywały piękne malowidła ludowe warszawskiego artysty. W latach 30. zamieniono je na cudowne lustra.

W południe wyświetlano głównie filmy, które schodzą już z ekranów, bądź są powtarzane po jakimś czasie. Premiery zazwyczaj odbywały się po południu. Wczesnym popołudniem w niedzielę do kin zapraszano dzieci i młodzież. Zaś w niedzielny wieczór odbywały się tam koncerty muzyczne, na których szczególnie w latach 20. często grywali: Hanka Ordonówna i Eugeniusz Bodo.

W czasach obrazu niemego do wyświetleń filmów musiano zatrudnić orkiestrę, by umilała graniem czas spędzony w kinie. Na przestrzeni lat w Corso grało kilka orkiestr, wśród nich: dwunastoosobowa orkiestra pod dyrekcją Stanisława Stembrowicza, orkiestra Stanisława Turalskiego, Stanisława Brzezińskiego, Wielka Orkiestra Symfoniczna pod kierunkiem Adama Fernanda. Trwało to do marca 1930 roku. Wówczas to Corso stało się drugim po Apollo kinem udźwiękowionym.

Wyświetlano filmy o treści społecznej, szpiegowskiej, psychologicznej, także o tematyce lotniczej. Lubelska publiczność chętnie oglądała komedie muzyczne i operetki z udziałem Marty Eggerth i Jana Kiepury. Corso wyświetlało amerykańskie wodewile i filmy rewiowe z Ginger Rogers i Fredem Astaire’em. Popularne były komedie Charlie Chaplina, braci Marks, filmy z Flipem i Flapem oraz francuskim komikiem Fernandelem. Do Lublina za pośrednictwem wielkich ekranów trafiały nowe gwiazdy światowego kina: Clark Gable, Katherine Hepburn, Jean Gąbin, Shirley Temple, Vivien Leigh, Greta Garbo, Marlena Dietrich.

Często też grano polskie filmy: Pana Tadeusza, Tajemnicę starego rodu, Przedwiośnie, Pana Twardowskiego, Znachora itd., w których widzowie mogli podziwiać najlepszych polskich aktorów: Kazimierza Junoszę-Stępowskiego, Józefa Węgrzyna, Ludwika Solskiego, Zbyszka Sawana, Eugeniusza Bodo, Aleksandra Żabczyńskiego, Jadwigę Smosarską, Elżbietę Barszczewską, Mieczysławę Ćwiklińską.

Historia kina Corso kończy się w 1939 roku. Po zajęciu Lublina przez Niemców funkcjonowało tam Kino Niemieckie. Następnie w 1944 roku budynek został zbombardowany.

Poniżej zdjęcia zbombardowanego wnętrza kina.

 

Źródło:

A. Staniak, „Kina w Lublinie w latach 1908 – 1939”, Folia Bibliologica – Biuletyn Biblioteki Głównej UMCS, LII/LIII 2004/2005, [http://dlibra.umcs.lublin.pl – dostęp luty 2017]

historyk, miłośnik historii Lublina. web-developer