Nie jest tajemnicą, że wiele obiektów pochodzących rodem z PRLu w naszym mieście budowanych było rękami młodych ludzi w ramach tzw. „dobrowolnych czynów społecznych”.

Z jednego z takich czynów chwalił się w 1974 roku „Kurier Lubelski”, gdy przy budowie zbiornika w Zemborzycach, Bulwaru nad Bystrzycą oraz trasie W-Z udzielali się studenci Akademii Medycznej oraz młodzież szkolna.

Nad nowo-budowanym zbiornikiem w Zemborzycach już od rana kłębiły się opary z ognisk rozpalanych przez studentów Akademii Medycznej. Dziewczęta równały teren, natomiast ich koledzy przeszukiwały go w poszukiwaniu starych korzeni drzew. Nad przyszłym Zalewem uwijali się żacy II roku pielęgniarstwa, I i II roku farmacji oraz II i IV wydziału lekarskiego. Pracowali również naukowcy AM z kolegium rektorskim na czele, jak również pracownicy administracji. Łącznie 600 osób.

Jednak nie wszystkie korzenie nadawały się do spalenia i część z nich trzeba było wywozić. Z pomocą przyszli wożacy z Wojewódzkiego Zrzeszenia Prywatnego Handlu i Usług: Franciszek Niedziałek, Stanisław Wiertel, Stefan Gąbka, Stanisław Kaczmara, Antoni Hofman i Jan Marczak. Zrobili w sumie kilka kursów z do pełna wypełnionymi platformami.

W czasie, gdy studenci Akademii Medycznej porządkowali czaszę Zalewu, uczniowie IV klas Liceum Pocztowo-Telekomunikacyjnego rozkładali żużel na Bulwarze przy Bystrzycy celem ukształtowania malowniczych alejek. Tam pracowało ok. 60 osób.

340 dziewcząt i chłopców z Technikum Odzieżowego, VIII Liceum Ogólnokształcącego i Medycznego Studium Zawodowego pracowało przy poboczach nowo-budowanej Trasy W-Z.

Żródło:

„Kurier Lubelski” 1974 nr 71, [http://biblioteka.teatrnn.pl – dostęp marzec 2017]

 

historyk, miłośnik historii Lublina. web-developer