W 1959 roku uczniowie z ulicy Krochmalnej i okolic uczyli się w starym baraku złożonego z 8 sal lekcyjnych. Wówczas uczęszczało do niej 660 uczniów.

Sale były przepełnione, a dzieci musiały chodzić do szkoły na dwie zmiany. Boleśnie odczuwały także brak sali gimnastycznej, biblioteki czy świetlicy. A uczniów z roku na rok przybywało.

Z inicjatywą pomocy w zorganizowaniu budowy nowej szkoły wyszły okoliczne zakłady państwowe. Prym wiodła dyrekcja Wytwórni Syropu Ziemniaczanego, która jako pierwsza wystąpiła z apelem budowy nowego gmachu szkolnego. Inicjatywę poparła Cukrownia „Lublin”, Lubelskie Zakłady Spirytusowe, Fabryka Wag nr 3, Fabryka Tytoniu i Fabryka Cukierków „Pszczółka”.

W związku z tym podjęto szereg zobowiązań, z których część już wtedy zrealizowano. Wytwórnia Syropu Ziemniaczanego wpłaciła na rzecz budowy 21, 5 tys. zł. Pracownicy tej fabryki opodatkowali się na rok 1959 w wysokości 1% od poborów miesięcznych. Wybrano komitet budowy, którego przewodniczącym został Stanisław Mitura. Na zebraniu komitetu omawiano dalsze plany. Do grona darczyńców miały dołączyć Lubelskie Zakłady Spirytusowe, wpłacając 50 tys. zł. Organizowano też loterie fantowe.

Źródło:

Kurier Lubelski, 1959 nr 18-19, [http://biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/dlibra/docmetadata?id=74882&from=publication – dostęp maj 2020]

Przeczytaj także:  Śladami lubelskich bocznic kolejowych

Tomasz Brzuszkiewicz

historyk, miłośnik historii Lublina. web-developer

Podziel się