Spelunki międzywojennego Lublina

Wesprzyj portal, udostępniając znajomym:

W naszym mieście istniały rozmaite spelunki, w których nieupoważnione osoby prywatne, prowadziły potajemny handel wódką i w ogóle innymi spirytualiami. Spelunki takie mieściły się przeważnie na przedmieściach, a sprzedający urządzali się tak sprytnie, że nie są nikomu znani z nazwiska.

Klienci znali ich zazwyczaj z imienia, lub nawet po pseudonimie. Na przykład w domu Nr. 19 przy ul. Namiestnikowskiej (Narutowicza) handlował takimi „buteleczkami” Żyd znany tylko z imienia Calel. Przy ul. Nowej (Lubartowskiej) Nr. 23 ten sam proceder uprawiał tak zwany „Madeni”. Mieszkanie mieściło się na piętrze, a wtajemniczeni chodzili po ciasnych i ciemnych schodkach by skosztować upragnionej „wilgoci”.

Oprócz takich ciekawych miejsc, wódkę sprzedawano także: W kawiarni Pulsakowskiego, na Lubartowskim Przedmieściu, w piwiarni Dwojakowej, przy ul. Namiestnikowskiej Nr 43, oraz w tajemniczej piwiarence przy ul. Koziej. Ten ostatni zakład prosperował widocznie świetnie, gdyż niepotrzebna mu była nawet reklama. Nie było tam żadnych szyldów. Piwiarnia posiadała połączenie z mleczarnią „Zdrowia” mieszczącą się w tymże domu, na rogu Koziej i Królewskiej. Przejście to miało powodzenie stałej publiczności tych zakładów. Kto pił wódkę w piwiarni mógł się od razu w razie kontroli schować w mleczarni i na odwrót.

Źródło:

,Express Lubelski”, 20 stycznia 1925

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *