Córy Koryntu w Lublinie

Już odleglejszego czasu w dwóch artykułach poruszałem temat dam lekkich obyczajów w naszym ukochanym mieście.

W nieco wcześniejszych rocznikach prasy lubelskiej znalazłem dodatkowo dwie wiadomości z udziałem naszych prostytutek, które rzucają już jakieś światło gdzie tą społeczność można było spotkać w Lublinie. Jednak przypomnijmy na razie co nam wiadomo.

W 1937 roku panie lekkich obyczajów upodobały sobie wybitnie ulicę Szopena jako miejsce schadzek i uniesień. W ślad za nimi pojawiali się tam pijani amatorzy rozpusty. Dzikie krzyki, wyzwiska i wołanie o pomoc, budziły, szarpały nerwy, niepokoiły mieszkańców kamienic, a przede wszystkim nie pozwalały im spać. Do tego zdarzały się również kradzieże.

W 1930 roku nierządnice zbierały się także w gmachu Urzędu Pocztowego przy Krakowskim Przedmieściu 50. Zazwyczaj działo się to po zakończeniu urzędowania poczty. Po pewnym czasie zarząd gmachu postanowił zamykać główne wejście do hali budynku. Niestety, pomimo tych zabiegów – owe męty społeczne zaczęły gromadzić się w przedsionku, gdzie był umieszczony telefon. Tak więc osoby chcące skorzystać z połączenia były nieustannie zaczepiane.

Istnym spacerniakiem dla tych Cór Korynckiej ziemi    była praktycznie cała ulica Krakowskie Przedmieście. “Ziemia Lubelska” w lutym 1930 roku grzmiała, że od jakiegoś czasu owa droga stała się ich punktem zbornym, a postojem był chodnik przed Hotelem Wiktoria. Dla wyobrażenia, dziś to początek placu przed Galerią Centrum (Pedetem). Każdy z przechodniów był narażony na zalotne spojrzenia tych nadobnych pań, musiał też znosić zaczepki. Najbardziej niebezpieczne były wieczory. Ludzie przechodzący zwłaszcza między ul. Kołłątaja a ul. Kapucyńską musieli oglądać bardzo niemiłe obrazy.

A co ze Starym Miastem? Tam to dopiero się działo. W 1929 roku kurtyzany czatowały na skrętach Rybnej, Rynku i Olejnej. Często dochodziło do sprzeczek i awantur. Do takiej właśnie doszło we wspomnianym roku. Dwie prostytutki dosłownie wzięły się za włosy w pojedynku o zapewne intratnego klienta. Na bruk nie tylko posypały się wyrwane włosy, ale również kawałki sukien i delikatne krople krwi spod paznokci. Niezależnie od rękoczynów lały się potoki przekleństw i epitetów, a wszystkiemu przyglądały się zwykli ludzie i dzieci.

Przeczytaj także:  Działalność ZUS-u po wrześniowych bombardowaniach 1939 roku

Ale, by nie było tak strasznie. Gdzieś w styczniu 1928 roku do Lublina przybył niejaki p. Grzesiak. Dobrze ubrany, co ważne z wypchanym portfelem. Podczas spaceru po Lublinie poznał bardzo wesołą damę, która przedstawiła mu się jako “cicerone-przewodniczka po mieście i okolicach”. P. Grzesiak wpadł w istny zachwyt, można powiedzieć błogostan. Panna Cieniuch, bo tak się przedstawiła się ta słynna ulicznica, zaprowadziła p. Grzesiaka na ulicę Namiestnikowską (Narutowicza) 7 lub 14 do jakiegoś lokalu. I zaczęła się zabawa. Była wątróbka, śledzik, głębsze i mniejsze. Do tego przyłączyli się nowi Państwo, tj. Boguta, Korzeniowski, Bednarski, Koskowski i Dziurka. Puchary wychylano jeden po drugim. Nasz bohater wpadł w anielski humor. Wszystkich nazywał zdrobniale po imieniu i nazwisku, wspominał też o swojej rodzinie. Gdy punkt kulminacyjny uczty już minął wielka kampania zebrała się na spacer by zwiedzić i podziwiać Wieżę Ciśnień. Pan Grzesiak był już całkiem rozanielony, jakby to powiedzieć aż go rozbierało. Towarzystwo starannie się nim zaopiekowało, a zwłaszcza dwie Córy Koryntu. Jak wszyscy wiemy, ranki po tego typu imprezach bywają ciężkie. Dla p. Grzesiaka szczególnie. Obudził się on na ulicy. Potem policjant zaprowadził go na komisariat, gdzie rozpoczął swoją opowieść o wielkiej nadziei i zawodzie, a także o straconym portfelu.

Źródła:

Ziemia Lubelska, 1928 nr 21 [https://polona.pl/item/ziemia-lubelska-r-24-i-e-23-nr-21-21-stycznia-1928,MTc1NDM0NTg/2/#info:metadata – dostęp marzec 2019]

Ziemia Lubelska, 1929 nr 66, [https://polona.pl/item/ziemia-lubelska-r-25-i-e-24-nr-66-9-marca-1929,MTc1NDQ3ODY/1/#info:metadata – dostęp marzec 2019]

Ziemia Lubelska, 1930 nr 46 [https://polona.pl/item/ziemia-lubelska-r-26-i-e-25-nr-46-18-lutego-1930,MTc1NDU3MjA/3/#info:metadata – dostęp marzec 2019]

Córy Koryntu na ulicy Szopena

Bezwstydnicy w Gmachu Urzędu Pocztowego nr 1

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *