Na początku czerwca 1790 roku do Lublina przybył Tadeusz Kościuszko. Generał-major wojska polskiego od 1789 roku, republikanin, namiętny demokrata, jeden z pierwszych bojowników o niepodległość Ameryki, nazwany przez Jerzego Waszyngtona „mężem wiedzy i zasługi” przyjechał do pobliskiego Sławinka, gdzie mieszkał jego stryj Jan. Dla uregulowania wiedzy, Jan Kościuszko był starostą krzemienieckim i dziedzicem Sławinka – wsi liczącej wówczas 17 dymów (czyli 17 domów) i przynoszącej 900 zł przychodu dla państwa.

Tadeusz ledwie osiadłszy w dworku sławinkowskim, rozpoczął lustrację swojego wojska. Generał był dowódcą między innymi: 12 chorągwi brygady narodowej Jana Potockiego, 400 szabel z pułku przedniej straży buławy polnej, batalionu w sile 600 głów z pułku Gorzeńskiego, stacjonującego w Lublinie oraz batalionu fizylierów mającego stanąć w Kazimierzu nad Wisłą. Ciekawostką jest, że pułk Gorzeński odbywał codzienną musztrę o pół mili od przedmieścia Piaski pod czujnym okiem generała.

W roku 1790 Lublin nie uchodził za bezpieczne miasto. Po nocach grasowali przeróżni „hultaje” i złodzieje. Przy okazji kradzieży, wzniecane były pożary. Jeden z takich przypadków miał miejsce w roku przyjazdu Kościuszki. W pierwszych dniach marca ogień strawił frontony kamienic przy Krakowskim Przedmieściu. Toteż ustanowiona przez Sejm Wielki – Komisja Cywilno-Wojskowa miała zająć się tymi sprawami.

Sam Tadeusz Kościuszko podczas swojego pobytu w Lublinie 10 czerwca zwrócił się do tejże Komisji z prośbą o wystawienie rogatek przy wyjazdach z miasta. Zadeklarował przy tym wystawienie wart swoich kompanii. Dzięki temu łatwiejszą stała się kontrola nad różnymi mętami społecznymi, zagrażającymi ładowi miasta.

Jednym z najważniejszych wydarzeń delegacji p. Tadeusza była rewia wojskowa odbywająca się między Lublinem, Dziesiątą a Wrotkowem pod inspekcją pisarza polnego koronnego Kazimierza Rzewuskiego. Rewią tą dowodził sam Kościuszko, mający zapewne pod sobą batalion pułku Gorzeńskiego i inne bataliony mu podlegające. Jak wyglądało to wydarzenie szczegółowo opisuje dr Józef Kermisz:

Piechota z artylerią okopana miedzy Dziesiątą a Bronowicami wraz z dwoma szwadronami pod komendą na­szego generała, atakowana była przez piechotę i kawalerię od strony Wrotko­wa. Ścierała się kawaleria z piechotą, aż do bagnetów. Kościuszko kilka razy wychodził z okopów i odpierał napadają­cych. Dopiero gdy część atakujących obszedłszy lasek od Dziesiątej, pokazała się w jego tyle, zaczął się w porządku cofać ku miastu, ostrzeliwując się z ar­mat i z ręcznej broni.

Po zakończeniu rewii, na której żwawo uwijał się na dzielnym koniu adiutant brygadiera późniejszego generała jazdy, inspektora Potockiego — Aleksander Różniecki, Rzewuski darzył Kościuszkę gromkimi oklaskami a publiczność, wśród której znajdował się cały Trybunał z palestrą, szkoła akademicka z wychowawcami -„brzmiała wiwatami na jego cześć“.
Pobyt naczelnika I Rzeczpospolitej – Tadeusza Kościuszki w Lublinie trwał do 7 września, w związku z zaognieniem się sytuacji politycznej z Rosją.
Żródło:

Gazeta Lubelska, 1945 nr 14,16, [http://dlibra.umcs.lublin.pl – dostęp grudzień 2015]

Grafika: [http://polona.pl/item/555367/0/ – dostęp grudzień 2015]

historyk, miłośnik historii Lublina. web-developer